Problem wygląda następująco:
Przed flopem grałem 3bet.

I teraz mam pytanie: czy ja mam tu cbetować jeżeli tak to raz czy więcej czy czekać czy check callować?
Pytanie zadaję powiedzmy w próżni chociaż odpowiedź biorąca pod uwagę statystyki też była by ciekawa.
W ogóle można pomysleć czy AQ AJ nie wygląda tu tak samo i dalej czy AKs AQs AJs z backdoor flush drawem tu zmienia postać rzeczy przemawiając za cbetem. Jak z doświadczenia wynika większość sytuacji tego typu kończy się u mnie zbetem i poddaniem puli na turnie dlatego zadaję te pytanie. Od jakiegoś czasu gram tu check czasem check/call ale wydaje mi się to słabe w szczególności check/fold z uwagi na to że mogę tu poddać lepszą rękę.
Range przeciwnika widzę tu standardowo AJ AQ , (AA KK AK QQ czasem) 99+ chociaż też może ktoś callować KJs albo 22 tego nie wiem bo na nl10 (to rozdanie jest akurat z nl5) jest taka pula graczy że nie ma szansy się im do tego stopnia przyglądać. W mojej opinii jeżeli się nie mylę to ten range jest równo podzielony tzn tyle samo jest pp w rangu ile Ax Kxs dlatego jeżeli cbetuje to dostaję call 50% czasu albo i więcej jak ktoś kombinuję tego nie wiem, tak to wygląda w teorii ale w praktyce obawiam się że dostaję tu call częściej niż 66% a grając cbet za połowę puli to chyba jest min feq jakie muszę mieć.
Dla mnie to problem. Czy ktoś zna jakąś teorię która by opisywała tego typu rozdanie albo która by powiedziała jak grać w większej ilości trudnych 3betowanych rozdań?