LOST był dobry tak jak ktoś kiedyś pisał przez pierwsze dwa sezony, w serialu THE 100 ludzie zostają stawiani przed najcięższymi, niewyobrażalnymi wyborami, które czasami przechodzą granice wyobraźni, wydaje mi się, że to kwestia wczucia się, wrażliwości i chwili refleksji po odcinku. Jak w jednej chwili najbardziej ceniona wartość ludzka czyli życie staje na równi z wyborem pomiędzy sosem czosnkowym a ostrym. Póki co (najprawdopodobniej) nie natrafiłem na nic lepszego.
Nikogo też nie chciałbym urazić i oceniać. Rozumiem, że dla kogoś najlepszymi serialami będą te w których co chwila wpada się w śmiech lub te które są stawiane na strach ludzi. Ten definitywnie skłania do refleksji. Czy jest totalnie pozbawiony realizmu? Być może, niestety (albo stety) na te pytanie żaden żyjący człowiek nie jest w stanie nam odpowiedzieć