Widzę, że część z Was jest mocno spragniona wiedzy, więc zamieszczam dalszy ciąg poradnika.
Wiem, że niektórych z was, magików-trenerów trafia szlag, bo tak cenną wiedzę oddaję za darmo. Ale cóż. To tylko ogólne zasady, które trzeba by troszkę dopasować do zmian w strukturach turniejów jakie są teraz. Więc nie bójcie się chłopaczki, wasze treningi nadal pozostają EV+ 
[środek MTT] Teraz bierzemy pod lupę fazę przed bubblem i sam bubbel.
Ja łączę te fazy (tak sama dla siebie), ale ogólnie są to dwie oddzielne sprawy.
Ogólna charakterystyka jest taka, że z każdą chwilą coraz więcej słabych graczy zaczyna się murować. Pozostali dzielą się na dwie grupy. Big stacki, które skutecznie blokują wszystkie akcje. Oraz idiotów 
My, jak zapewne się domyślasz musimy się w tym wszystkim odnaleźć i nie odpaść z turnieju.
Gra na shorcie:
Kiedy jakimś pechowym zagraniem gramy na shorcie pozostaje nam nic innego jak przymurować się na maxa. Oglądamy flopy tylko z premiumami. W razie jak nic nie dobierzemy – fold. Musimy uważać na big stacki. Ci gracze będą skutecznie blokować nasze zakusy na zrobienie czegokolwiek. Bez pewności, że wygramy nie ma sensu angażować żetonów, bo akcja skończy się dla nas allinem. Dlatego bez pewnej ręki odradzam jakąkolwiek grę przeciwko bigom i monsterom. Poniżej 5 BB, jak zawsze zasada wszystko albo nic, o której pisałam wcześniej.
Gra ze średnim stackiem+
Tu już można grać spokojnie. I w zasadzie chodzi o to, aby nie zmienić stylu gry. Nie murować się, nie kozaczyć, nie starać się robić nic innego niż do tej pory. Poza jedną sprawą. Nie angażujemy całego stacka. Nie ryzykujemy niepotrzebnie wchodzenia w zbyt duże pule. Obowiązkowo musimy spróbować kradzieży Blindów i musimy się przed nią bronić (ale nie za wszelką cenę). Kiedy będzie nam szła kradzież, to w zasadzie możemy tylko czekać na bubbla. Oczywiście dodatkowo, polujemy na shorty, które wcześniej czy później zaczynają spazzować.
Ogólnie, ludzie zaczynają grać dużo ostrożniej. Zainwestowali swój czas, coś mają, powoli liczą na jakąś wygraną. My musimy się uplasować trochę ponad nimi, nasza przewaga to brak strachu przed przegraną, agresja (ale kontrolowana, żeby się nie załatwić).
Big stack:
Tutaj mamy eldorado. Wyszukujemy sobie ofiary blokujemy, nie dajemy sobie kraść, sami kradniemy. Ultra agresywnie. Wszystko do pierwszego skrócenia. Powiedzmy że skrócimy się o 1/3, ½. Wtedy musimy zbastować. Jeśli nadal jesteśmy wtedy big stackiem, gramy naszą regularną grę, tight agresive.
Hand for hand.
Kiedy jesteśmy już na samym bubblu, nie angażujemy się w grę bez względu na to czy jesteśmy dużym czy średnim stackiem. (short walczy o życie tak jak walczył). Gra toczy się tak wolno, że spokojnie przetrwamy ten okres.
Kiedy pęka bańka.
To już w zasadzie następny temat. Ale gra teraz będzie się rozluźniać. Często za bardzo. Spotkasz tu graczy, którzy będą sprawiali wrażenie, że grali do bubla, a jak już są w kasie, to w sumie poszli by już spać.
To okres, kiedy budujemy swój stack do następnej fazy. Tu zaczyna się prawdziwa gra i tu zaczniemy „czarować”.
A więc pękła bańka! Czujemy ulgę, satysfakcję, oraz mamy świadomość, że chociaż wpisowe nam się zwróciło.
To bardzo dobre i miłe uczucie, które jest nam potrzebne, by bez dodatkowej motywacji przejść do naszego A game.
Wśród graczy nastąpi teraz mega rozluźnienie. Ilość odpadających graczy wzrośnie i szybko zbliżymy się do finałowej setki, gdzie zwykle gra znów zwalnia.
Naszym zadaniem w tej fazie jest wyłapywanie graczy grających z luźnym zakresem i łapanie ich w sidła mocniejszych kart. Śmiało gramy zakresem AT, K9. Możemy pokusić się o oglądanie flopa z 89s+. Graj tylko mocne układy złapane w ten sposób.
Poza tym, coraz dłużej będziemy na jednym stoliku, lub na innych ale z tymi samymi graczami. Dobrze jest zacząć budować swój wizerunek przy stole.
Robimy to przez stopniowe zawężanie zakresu i zwiększoną agresję.
Zacznij blokować tych co możesz wielkością swojego stacka. Tak, by przeciwnik musiał wejść allin, by cię sprawdzić. Obserwuj graczy. Wybierz tych, co boją się odpaść i ich pociskaj.
Semi final table.
To najtrudniejsza faza, z którą ja też obecnie walczę.
Ciemne są już na tyle duże, że nie da się murkować.
Można unikać angażowania całego stacka, ale nie zawsze.
Bo co zrobić kiedy zostaje ostatni gracz do wyeliminowania?
3 osoby przy stoliku. Blindy zapitalają jak dzikie rujnując cię.
Nie masz najwyższego stacka więc nie weźmiesz ich na przetrzymanie.
Karty nie idą.
Nagle na buttonie spada ci AJ…
Grasz?
Czy nie grasz?
Ja gram.
Przeciwnik na bb ma A5
Nie powinien z tymi kartami grać. Nie na tym poziomie. Nie widząc moją dotychczasową grę.
Odpuścisz takie karty? Nie. Przewidzisz, że trafisz na idiotę? Nie.
Ale to ja odpadłam z turnieju a nie on. To ja skończyłam ze 100 parę$ a on wyłapał 400coś… On na FT odpadł na 9. Ja pewnie pograłabym dłużej.
Z jednej strony byłam pewna, że wygram. Chciałam wyeliminować gościa bo już Blindy i ante dobijały masakryczne. A skończyłam poza turniejem.
To jest problem, którego nie umiem rozwiązać na ten moment.
FT
Final Table, to jakby osobna gra. Na naszych stawkach nie ma podziału puli. A nawet jak jest, to nikt z tego nie korzysta. Liczy się wielkość stacka i od tego jest uzależniona cała gra.
Na początku Blindy zwalniają, przez to że jest full graczy. Można więc grać ciasno ale skutecznie. W miarę upływu gry, gdy graczy jest coraz mniej, warto rozluźniać grę. We 3way, w zasadzie gramy już A any, K9+ allin.
HU
To typowy hedsup i nie ma na to jednej zasady. Zależy od przeciwnika.