hej OP
mam ponad 1kk hands zrobione do nl100 wlacznie wiec chyba wiem _troszenke_ o pokerze
poza tym pracowalem i teraz pracuje w drugiej juz kalifornijskiej korpo za granica
aktualnie pracuje na full etat a w pokera poswiecam w okolicach 40h miesiecznie i mam 27 lat, napisze Ci jakie sa plusy i minusy mojej sytuacji, moze cos z tego wezmiesz dla siebie gdy bedziesz podejmowal decyzje
w zadnym wypadku nie pisze co masz zrobic
plusy:
+ niezaleznosc finansowa, zarabiajac powyzej sredniej krajowej nie wazne jakiego kraju, nie ma takiego pojecia jak downswing
+ dywersyfikacja w pracy [ wiekszosc rzeczy gdy pracujesz w dobrej korpo nie oklamujmy sie nie bedzie sie powtarzac, gdy masz 27-30 lat i nie jestes szeregowym pracowanikiem bedziesz wykonanywal wszelakie zadania z roznym stopniem trudnosci]
+ dziewczyny/socjal - piszcie co chcecie ale poker uwstecznia socjalnie, zazwyczaj spedzasz czas sam przed komputerem, w jednym zamknietym pokoju, niektore dni ograniczaja sie do interakcji ze sprzedawca chleba w skelpie albo gosci z grupy learningowej, gdy poker nie jest full etatem przezyjesz znacznie wiecej przygod, poznasz znacznie wiecej ludzi i bedziesz mial znacznie wiecej wspomnien, oczywiscie mozesz pojechac do Tajlandii na przygode zycia, ale znacznie czesciej bedziesz jednak siedzial sam w pokoju i grindowal
+ przyjdzie moment ze albo Ci sie "zachce" albo "wypadaloby" zapuscic korzenie, zyjac jako poker pro bedzie Ci w chuj trudno to zrobic, wyobrazasz siebie po 40stce jadacego do Tajlandii na n-ta przygode zycia? zgadzam sie ze zdjecia na blogach z takich krajow wygladaja fajnie, ale jak pojedziesz na dwa tygodnie tam w ramach urlopu to zrobisz takie same:)
+ na studiach bylem 6lat... [5 w PL, 1 w UK] wiesz ile to jest imprez? wiesz ile ciekawych ludzi? studia to nie tylko przedmioty i wyklady, wiesz ile ciekawych ludzi czy kolezanek poznanych? nie jest latwo wyrwac czeska krupierke ktora czasami widujesz na relacjach z pokerstrategy, a to moga byc jedne z niewielu lasek w Twoim otoczeniu
+ nie musze nakurwiac volume by wyrobic supernove, albo bonus albo chuj wie co, mam downswinga? biore wolne
minusy:
- bedziesz czul sie w korpo wykorzystany bo w sumie robisz na kogos dostarczajac mu w chuj hajsu dostajac przy tym "godziwa" lub nie gotowke
- umyslowy zapierdol, w korpo jak robisz to bywaja dni ze spedzisz nie 8 ale 10h dzien w dzien przez caly tydzien, bo cos trzeba ukonczyc na czas, i to nie jest sporadyczne
- bedziesz gral w pokera hobbystycznie tylko i wylacznie, nigdy nie zostaniesz najlepszy, ciezko bedzie Ci sie zmotywowac do czegokolwiek w pokerze, bo bedziesz wiedzial ze sa tam gdzies Ci co siedza 3x dluzej niz Ty
- poker gwarantuje wolnosc, nie chce nie gram.. dzien organizujesz wokol siebie, a nie wokol 8h godzin w korpo... tego brakuje mi najbardziej
o czym nie mysl:
= "studia nudne to praca nie bedzie ciekawa po studiach".. - raczej bedzie, studia to nudne fundamenty, 80% z tego co sie uczysz nigdy nie uzyjesz, praca to zazwyczaj result oriented czynnosc ktora jest znacznie ciekawsza niz nauka na studiach
= jako pokerzysta - emerytura kasa po 60tce, nie bedzie zusu nic nie bedzie 
= "poker za 5 lat moze nie istniec".. obecna ekonomia tez moje jebnac za 5 lat, tez nigdy nie wiadomo, nie warto az tak spekulowac