Przejdź do forum
Studia, a poker.
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Studia, a poker.

177 Posty
66 Użytkownicy
0 Reakcje
14 K Wyświetlenia
arkeyo
Dołączył: 27.09.2009

i fixowców


Odpowiedz
Cytat

i nolimitowców

Spoiler

potlimit for ever :truestory:


Odpowiedz
Cytat
vindir
Dołączył: 08.01.2009

Zdecydowanie zgadzam sie z arkeyo i ra1syda1sy - poker w dlugiej perspektywie czasowej dla zdecydowanej wiekszosci ludzi nie nadaje sie do utrzymywania (perspektywa kilku lat i wiecej) ze wzgledu na niepewnosc rynku, brak dywersyfikacji przychodow i problemy z legalizacja dochodow (to akurat da sie zrobic).

Jezeli studiujesz i nie pracujesz to lepiej dokoncz to co zaczales grajac w trakcie studiow, nastepnie podejmij prace lub zaloz dzialalnosc, poniewaz dodatkowe zrodlo dochodow pozytywnie wplywa chocby na mindset. Tak jak pisal arkreyo - w wielu pracach wkurwiajacy szef potrafi byc mniej stresujacy niz gra w poksa for living.

Znam to rowniez ze swojej perspektywy - kiedys nie mialem pracy i utrzymywalem sie z gry i raczej nie wrocilbym do tego majac do wyboru obecna sytuacje i poprzednia. Nawet gdybym mial robic to z Tajlandii do czego przekonuje mnie zona (wlasciwie to wlasnie stad pisze).

Po prostu rezygnacja z dobrej pracy na rzecz samego poksa jest dla mnie -ev, szczegolnie ze wraz z doswiadczeniem stajesz sie coraz bardzoej cenionym specjalista co pozytywnie wplywa na zarobki (w takiej czy innej firmie) i jest bardziej perspektywiczne i chocby prosciej oszacowac przychody na przestrzeni kolejnych lat.


Odpowiedz
Cytat
ilidek
Dołączył: 06.07.2010
Mareckiy
Dołączył: 04.08.2012

Napisane przez ra1syda1sy
+ dziewczyny/socjal - piszcie co chcecie ale poker uwstecznia socjalnie, zazwyczaj spedzasz czas sam przed komputerem, w jednym zamknietym pokoju, niektore dni ograniczaja sie do interakcji ze sprzedawca chleba w skelpie albo gosci z grupy learningowej, gdy poker nie jest full etatem przezyjesz znacznie wiecej przygod, poznasz znacznie wiecej ludzi i bedziesz mial znacznie wiecej wspomnien, oczywiscie mozesz pojechac do Tajlandii na przygode zycia, ale znacznie czesciej bedziesz jednak siedzial sam w pokoju i grindowal
+ na studiach bylem 6lat... [5 w PL, 1 w UK] wiesz ile to jest imprez? wiesz ile ciekawych ludzi? studia to nie tylko przedmioty i wyklady, wiesz ile ciekawych ludzi czy kolezanek poznanych? nie jest latwo wyrwac czeska krupierke ktora czasami widujesz na relacjach z pokerstrategy, a to moga byc jedne z niewielu lasek w Twoim otoczeniu

Nie każdy też ma konieczną potrzebę imprezowania tydzień w tydzień, niektórym wystarczy piątkowe piwo ze znajomymi i raz na kilka miesięcy jakieś imprezowanie (chociaż dla większości z Was to pewnie niewyobrażalne, żeby nie imprezować przynajmniej 2 razy w miesiącu, co?). Jak dla kogoś decyzja o pójściu na studia jest w znacznym stopniu spowodowana tym, że będą imprezy to nie wróżę im sukcesów życiowych.
Poza tym, czy nawet dobrze zarabiający lekarze, prawnicy itd lubią swoją pracę? Może i jako tako w niej wytrzymują, ale jak chcesz jakiegoś zastać w państwowym szpitalu w piątek to musisz jechać z samego rana, bo sobie lubią wcześniej zacząć weekend jeśli tylko mogą. Czyli pewnie jakoś specjalnej przyjemności im nie sprawia siedzenie tam. A jak myślisz, czy full time pro lubią grać w pokera? Myślę, że większości po prostu sprawia to jeszcze jakąś przyjemność, szczególnie gdy widzą efekty swojej pracy przy wspinaniu się na wyższe stawki czy przy każdym kolejnym shipie MTT. Poza tym niewielu nawet dobrym studentom na dobrych uczelniach, szczególnie bez znajomości, szczególnie w Polsce uda się osiągnąć dochody gracza NL600, czy innego z tych trochę większych limitów, na które ponoć nadal da się wejść i na nich wygrywać.

Najdalej od siebie umieściłeś główną moim zdaniem zaletę i wadę. Im większy potencjalny stopień ryzyka, tym większy możliwy profit, bo tak jak wyżej napisałem, na jakimkolwiek etacie (nikt nie zakłada w ciemno, że dostanie posadę prezesa banku) ciężko zarobić tyle, ile na pokerze dobry mid/hs reg.

Ale nawet pomijając finanse, bezpieczeństwo i przyszłość pokera, dla mnie osobiście odpowiadałoby granie for living z kilku powodów:
1. nie lubię ludzi, pracując w korpo musiałbym codziennie widzieć masę twarzy, które z dużym prawdopodobieństwem od samego patrzenia na nie psułyby mi humor na cały dzień. Nie w każdej firmie jest taka atmosfera, ale na pewno w wielu. Grając w pokera nie spędzałbym czasu z ludźmi, których wolałbym nigdy nie poznać. Sam sobie wybieram towarzystwo.
2. mimo wszystko wolałbym żyć w trybie '6h gra, 2 analiza, dobra, koniec, chwila dla siebie i spać, w piątek na piwko' niż '8h praaaacaaa <zieew>, do domu, obiad, chwila dla siebie i spać... kurrrw zasiedziałem się a jutro znowu na 8, jak ja wstanę' <- nawiązuje do ostatniego z Twoich minusów pracy w korpo, może gracze MTT troche mniej tej wolności mają, ale nadal dużo lepsze to niż etat jak dla mnie.
3. pokera można porównać trochę do sportu, jest rywalizacja, turnieje, rankingi czy w/e, wg mnie w pracy rywalizacja polegająca na tym, żeby sprawić wrażenie lepszego od konkurencji to nie to samo.

ALE! jeżeli ktoś jest w trakcie studiów, na które poszedł świadomie i wie, że będzie miał jakieś potencjalne fajne możliwości gdy je skończy, a z drugiej strony jednak boi się o przyszłośc pokera, to na jego miejscu bym ich nie rzucał, bo z tego co widzę to spokojnie da się pogodzić grindowanie z nauką, może trochę kosztem tego pierwszego (albo kosztem imprezowania, tylko akurat to nie każdy potrafi poświęcić).


Odpowiedz
Cytat
rutexx
Dołączył: 18.11.2009

Ciekawy temat.

Wg mnie granie for living z pokera nie jest takie złe, ale trzeba umieć powiedzieć sobie w danych momentach stop, umieć zrobić cash out i wiedzieć gdzie zainwestować dane pieniądze. Czy to w siebie (co uważam osobiście za najbardziej pewną inwestycję), czy to w inne źródła korzyści majątkowych.

Teraz co do samego studiowania bo o tym głównie tutaj mowa. Studia to nie tylko papier by zarabiać później kasę, znaleźć pracę, robić w zawodzie. Owszem, uważam, że jest to bardzo ważne, ale wg mnie jeśli ktoś jest zdeterminowany i wie gdzie uderzyć, patrzy szeroko na wszystko, a nie wąsko jak pi..a patrzy tylko na sytuację w kraju to i tak sobie poradzi i zrobi karierę. Najważniejsze to nie marnować czasu na głupoty. W każdej dziedzinie można być wyj...nym w kosmos specjalistą i robić z tego kolosalne pieniądze. Kwestia tylko - przede wszystkim - umiejętnego gospodarowania czasem. A zapotrzebowanie na zwykłych szarych przeciętniaków się kończy, albo już się skończyło - bo takich jest na pęczki.

Osobiście pokera traktuje jako dodatkowe źródło przychodu i w ogóle nie wiąże z nim większej przyszłości. Co bym zrobił gdybym jak niektórzy wygrał z 200k $ jednorazowo? Od razu cashout i inwestycja, no i dalej nauka, nauka i nauka (studia, doskonalenie kwalifikacji etc). Musicie pamiętać, że poker to troche inna rzeczywistość. Tutaj liczą się tylko pieniądze. W życiu niestety nie. W życiu tak jak i w pokerze często liczy się pozycja na której gramy, lecz zgoła ma to zupełnie odmienne znaczenie. Studia rozszerzają horyzonty, rozwijają myślenie, spojrzenie na pewne sprawy i o to w tym wszystkim chodzi. A to co wy z tym zrobicie to już wasza sprawa.

Dzisiaj często słyszę jak to źle, nie ma pracy, nie ma gdzie tyle zarobić i się śmieje pod nosem w jakim Ciemnogrodzie żyje większa część ludzi (no chyba z 99%). Czas, czas i jeszcze raz czas i zdrowy rozsądek, wcześniejsze umiejętne, stopniowe budowanie każdej cegiełki w swojej drodze wpływa na to kim się stajemy. Idąc z gimnazjum do liceum już wiedziałem co chcę w życiu robić i byłem do tego w 100% przekonany. Wszystko mi w życiu puki co się udaje, tak jak sobie zaplanowałem. Tu nie ma czasu na późniejsze wychodzenie z opresji, czytanie książek o motywacji, determinacji etc. Można sytuację w życiu jeszcze odmienić, ale pytanie na ile? Na tyle żeby być wyżej przeciętnym, a może tylko przeciętnym?

I tutaj rozumię też pokerowych ogarniaczy, którzy nie myślą nawet o tym by rozwijać się zawodowo, dokształcać się, rozwijać kwalifikacje, no bo w zasadzie - po co, jak już dawno przegrało się pewną część swojego życia?

Na koniec - czasu już wam nikt nie zwróci. Zastanówcie się, czy warto żyć chwilą, a nóż - może się uda, może nie. I nikt mi nie powie, że nie chciałby toczyć piany z pyska na jakimś wyj..ym stanowisku w konkretnej firmie za np. 10k euro miesięcznie. Omijając wszelkie koneksje u wujka właściciela i inne szachrajstwa, zastanawialiście się kiedykolwiek dlaczego taki gość ma taką, a nie inną pozycję? Bo zwyczajnie nie marnował czasu. Uczył się i ciężko pracował całe swoje życie na to. Teraz ma solidny kapitał, umysł ponad przeciętnego szarego człowieka, ma stabilizację, ma wszystko i nagle zabiera się za grę w pokera. Czy musi się czymkolwiek martwić? Tym, że zjedzie 30, czy 300 BI na downswingu? Czy dostanie kredyt na dom i w danej chwili będzie miał za co wysłać dzieci na prestiżowe studia?

Możecie mnie teraz zlinczować, ale niestety taka jest prawda, co nie znaczy, że musi się wam podobać mój punkt widzenia na to wszystko.


Odpowiedz
Cytat
doxdoxdox0
Dołączył: 18.07.2011

bardzo pewnie i dumnie o sobie piszesz jak na osobę, która robi błąd ortograficzny w słowie "rozumiem".

tak na serio, to cieszę się, że już w gimnazjum znałeś swoje powołanie, tym bardziej, jeżeli już wtedy zacząłeś coś robić w tym kierunku. uważam to jednak za rzadki przypadek, wielu nie ma tego szczęścia i tuła się w różnych kierunkach. nie jest to jednak żaden wyznacznik bycia "pi..a". można być zdolnym (w szerokim tego słowa znaczeniu), a mimo to nie odnaleźć dziedziny, która nie tylko się mu spodoba, ale upodoba ją sobie na tyle, że chętnie i nadprogramowo będzie się w niej rozwijał (bo przecież o to w tym chodzi! wykorzystać swój czas, by mieć lepszy start od innych).


Odpowiedz
Cytat
Varrancomando
Dołączył: 30.09.2011

UP UP

No jeżeli dla ciebie jedynym kryterium oceny wartości człowieka i jego życia jest to, czy zarabia już 10k na jakimś wyjebanym w kosmos stanowisku w jakiejś korpo, to mi ciebie szkoda. Może czas skończyć pieprzyć te neoliberalne bzdury przeczytane w podręczniku do "Podstaw przedsiębiorczości" w gimbazie?

Życie to nie równanie matematyczne


Odpowiedz
Cytat

Napisane przez rutexx

Osobiście pokera traktuje jako dodatkowe źródło przychodu i w ogóle nie wiąże z nim większej przyszłości. Co bym zrobił gdybym jak niektórzy wygrał z 200k $ jednorazowo? Od razu cashout i inwestycja, no i dalej nauka, nauka i nauka (studia, doskonalenie kwalifikacji etc). Musicie pamiętać, że poker to troche inna rzeczywistość. Tutaj liczą się tylko pieniądze. W życiu niestety nie. W życiu tak jak i w pokerze często liczy się pozycja na której gramy, lecz zgoła ma to zupełnie odmienne znaczenie. Studia rozszerzają horyzonty, rozwijają myślenie, spojrzenie na pewne sprawy i o to w tym wszystkim chodzi. A to co wy z tym zrobicie to już wasza sprawa.

:yaoming :

toś doyebał

ile ty masz lat człowieku ? Widać że na studiach nie byłeś ani pół dnia. Pewnie w robocie tak samo.


Odpowiedz
Cytat

Napisane przez blelol

Napisane przez rutexx

Osobiście pokera traktuje jako dodatkowe źródło przychodu i w ogóle nie wiąże z nim większej przyszłości. Co bym zrobił gdybym jak niektórzy wygrał z 200k $ jednorazowo? Od razu cashout i inwestycja, no i dalej nauka, nauka i nauka (studia, doskonalenie kwalifikacji etc). Musicie pamiętać, że poker to troche inna rzeczywistość. Tutaj liczą się tylko pieniądze. W życiu niestety nie. W życiu tak jak i w pokerze często liczy się pozycja na której gramy, lecz zgoła ma to zupełnie odmienne znaczenie. Studia rozszerzają horyzonty, rozwijają myślenie, spojrzenie na pewne sprawy i o to w tym wszystkim chodzi. A to co wy z tym zrobicie to już wasza sprawa.

:yaoming :

toś doyebał

ile ty masz lat człowieku ? Widać że na studiach nie byłeś ani pół dnia. Pewnie w robocie tak samo.

A może grał rolę w jakimś filmie typu Jobs :badteeth:


Odpowiedz
Cytat
rutexx
Dołączył: 18.11.2009

Haha, wiedziałem, że zaraz zrobi się trollownia :coolface:

Czy to, że tyle wielkich osób, którzy odnosili sukces ukończyło Harvard to przypadek?

Jak się studiuje na smieciowej uczelni, która daje ch..y dyplom, który można sobie wsadzic w 4 litery, a do tego daje bezużyteczną wiedzę to różnie to bywa. Ciekawe gdzie wy studiujecie, bądź co kończyliście. Porozmawiajcie z ludźmi, którzy są na prestiżowych uczelniach dających spokojnie pracę i nieograniczone możliwości rozwoju.

bardzo pewnie i dumnie o sobie piszesz jak na osobę, która robi błąd ortograficzny w słowie "rozumiem".

Nigdy, ale to nigdy nie byłem asem z j. polskiego, a z resztą... literówka pewnie się wkradła, a Ty próbujesz wytknąć jakiś żałosny błąd.

ile ty masz lat człowieku ? Widać że na studiach nie byłeś ani pół dnia. Pewnie w robocie tak samo.

Studiuję na trzecim roku, a w robocie byłem i to nie raz i nie dwa. Mało tego robię w zawodzie, w którym podwyższam swe kwalifikacje właśnie studiując i kończąc szkołę.

No jeżeli dla ciebie jedynym kryterium oceny wartości człowieka i jego życia jest to, czy zarabia już 10k na jakimś wyjebanym w kosmos stanowisku w jakiejś korpo, to mi ciebie szkoda.

Nie jest to dla mnie jedynym kryterium oceny wartości człowieka, nie było i nigdy nie będzie. Przywoływałem się tutaj na przykład by pokazać, że granie for living wg mnie jest lekko pokręconym pomysłem, nie robiąc przy tym zupełnie nic w międzyczasie :D


Odpowiedz
Cytat
scibek
Dołączył: 22.11.2009

Siema Mastah.

Jestem w podobnej stuacji co Ty w tym momencie. 3 semestr studiów(Psychologia UW). Kierunek przestał mnie interesować już dawno temu. Szczerze mówiąc opuszczam większość zajęć, aby tylko ten czas poświęcić pokerowi gdyż przynosi mi to regularsy dochód. Doskonale wiem jakie panują zasady na uczelniach w Polsce. Na moim kierunku praktycznie w ogole nie ma znaczenia czy jesteś nauczony przed sesją czy nie. Wsytarczy, że umiesz ściągać lub masz znajomości i sesje masz zdaną jak w banku, więc teoretycznie po co się wysilać? 90% studiujących to ludzie którzy studiują,żeby cokolwiek robić(ja niestety zaliczam się do tego grona). Zbliża się sesja a ja jestem w totalnej dupie bo nie dość że nic nie umiem(chociaz jak wspolmniałem wczesniej to małe ma znaczenie) to w dodatku nic mnie te studia nie interesują. Gram w pokera już 4 lata od jakiegoś czasu jestem w stanie się sam utrzymać i gra mi się nie znudziła. Jednak strasznie się boję sytuacji, którą ktoś już napisał w poprzednim poście - z dnia na dzień poziom gry się podnosi, fiszki zawsze będą ale z każdym razem co raz mniej i w pokerze będzie praktycznie niemożliwe zarabianie godnych pieniędzy. I co ja wtedy mam począć ?(


Odpowiedz
Cytat

Napisane przez rutexx
Haha, wiedziałem, że zaraz zrobi się trollownia :coolface:

Czy to, że tyle wielkich osób, którzy odnosili sukces ukończyło Harvard to przypadek?

Jak się studiuje na smieciowej uczelni, która daje ch..y dyplom, który można sobie wsadzic w 4 litery, a do tego daje bezużyteczną wiedzę to różnie to bywa. Ciekawe gdzie wy studiujecie, bądź co kończyliście. Porozmawiajcie z ludźmi, którzy są na prestiżowych uczelniach dających spokojnie pracę i nieograniczone możliwości rozwoju.

bardzo pewnie i dumnie o sobie piszesz jak na osobę, która robi błąd ortograficzny w słowie "rozumiem".

Nigdy, ale to nigdy nie byłem asem z j. polskiego, a z resztą... literówka pewnie się wkradła, a Ty próbujesz wytknąć jakiś żałosny błąd.

ile ty masz lat człowieku ? Widać że na studiach nie byłeś ani pół dnia. Pewnie w robocie tak samo.

Studiuję na trzecim roku, a w robocie byłem i to nie raz i nie dwa. Mało tego robię w zawodzie, w którym podwyższam swe kwalifikacje właśnie studiując i kończąc szkołę.

No jeżeli dla ciebie jedynym kryterium oceny wartości człowieka i jego życia jest to, czy zarabia już 10k na jakimś wyjebanym w kosmos stanowisku w jakiejś korpo, to mi ciebie szkoda.

Nie jest to dla mnie jedynym kryterium oceny wartości człowieka, nie było i nigdy nie będzie. Przywoływałem się tutaj na przykład by pokazać, że granie for living wg mnie jest lekko pokręconym pomysłem, nie robiąc przy tym zupełnie nic w międzyczasie :D

jak ci mleko z pod nosa zejdzie zajrzyj znowu w ten temat.


Odpowiedz
Cytat
Varrancomando
Dołączył: 30.09.2011

rutexx myślę, że nikogo nie obchodzi rozwój twojej prawdziwej, czy zmyślonej kariery. Dla mnie możesz być prezydentem USA, aktorem porno i ortodontą w jednym... Tylko, czy nie wydaje ci się, że opanowanie zasad języka ojczystego w jakiś sposób wpisuje się w schemat tego tzw. NIEOGRANICZONEGO ROZWOJU, który opisałeś? :D


Odpowiedz
Cytat
MrM1lo
Dołączył: 10.01.2010

blelol póki co Ty zachowujesz się jak dzieciak...

Uważasz, że to Twoja racja jest najważniejsza i agresywnie atakujesz rutexx, który nic złego nie napisał..

Studia mogą poszerzać horyzonty, ale to zależy od człowieka, czy chce je poszerzać, czy idzie na nie tylko po to, by odbębnić szkołę, bo rodzice każą, bo znajomi idą, bo.. coś tam coś tam itp...

Praca, jak i poker też poszerzają horyzonty, a jeżeli myślisz, że studia tego nie robią, cóż, to właśnie ludzie stwarzają ograniczenia w swoich głowach.


Odpowiedz
Cytat

byłem na studiach i co jak co ale na pewno nie uczą myślenia wręcz przeciwnie. Może tylko AGH takie było who knows.

Powiem tyle ze studia zamykają horyzonty i robią z ciebie trybika tej machiny.

Za to możesz dostać robotę w korpo wziasc kredyt i byc niewolnikiem tego systemu przez 30 lat.

Wolny wybór

MrM1lo

W sumie masz trochę racji najważniejsze w tym wszystkim jest to żeby być zadowolonym i szczęśliwym dokonując tego wyboru.

Do co dla mnie jest dobre nie musi być dobre dla ciebie i odwrotnie.


Odpowiedz
Cytat
MrM1lo
Dołączył: 10.01.2010

Napisane przez blelol
byłem na studiach i co jak co ale na pewno nie uczą myślenia wręcz przeciwnie. Może tylko AGH takie było who knows.

Powiem tyle ze studia zamykają horyzonty i robią z ciebie trybika tej machiny.

Za to możesz dostać robotę w korpo wziasc kredyt i byc niewolnikiem tego systemu przez 30 lat.

Wolny wybór

MrM1lo

W sumie masz trochę racji najważniejsze w tym wszystkim jest to żeby być zadowolonym i szczęśliwym dokonując tego wyboru.

Wszystko zależy od ludzi, których spotykasz na swojej drodze oraz od tego jakim człowiekiem jesteś Ty.. jedne studia są chujowe, a inne niesamowicie Cie rozwiną.. Wszystkich uczelni nie zaliczyliśmy, więc trzeba przyjąć takie założenie jak powyżej, bo gdyby wszędzie byłoby tak chujowo i systemowo jak piszesz mielibyśmy same ciemne masy, a tak mamy różnych ludzi żyjących dla siebie lub dla kogoś.

Aha, czepialiście się o ortografię, to polecam sprawdzić, jak piszesz "WZIĄĆ" :))) Tylko bez obrażania się :sdrink


Odpowiedz
Cytat

Filologia polska to nie moja dziedzina :truestory:


Odpowiedz
Cytat
Ikcero
Dołączył: 05.03.2011

Napisane przez blelol
byłem na studiach i co jak co ale na pewno nie uczą myślenia wręcz przeciwnie. Może tylko AGH takie było who knows.

Powiem tyle ze studia zamykają horyzonty i robią z ciebie trybika tej machiny.

Za to możesz dostać robotę w korpo wziasc kredyt i byc niewolnikiem tego systemu przez 30 lat.

Wolny wybór

MrM1lo

W sumie masz trochę racji najważniejsze w tym wszystkim jest to żeby być zadowolonym i szczęśliwym dokonując tego wyboru.

Naprawdę nie zauważasz jak absurdalne jest przekonywanie ludzi, że studia ZAWSZE zamykają horyzonty itd. etc. jeśli byłeś tylko na jednej uczelni, prawdopodobnie na jednym kierunku? Generalizujesz opierając się o swoje doświadczenie z jakimś kierunkiem. Jest masę prestiżowych uczelni, ale odbiegając od nich - jest trochę kierunków ekonomicznych i humanistycznych, które najczęściej nie zapewniają pracy, przyszłości (to fakt), ale za to zmieniają pogląd na świat i zdecydowanie rozszerzają horyzonty. Studiując (a nie wpadając tylko na sesję) można naprawdę zmienić światopogląd i już wiele rzeczy nie będzie takie same, zamiast pudełka widzisz właśnie wszystkie trybiku w pudełku.


Odpowiedz
Cytat
Varrancomando
Dołączył: 30.09.2011

światopoglądu nie kształtują studia tylko książki, które czytasz/przeczytałeś, ludzie z którymi miałeś okazję porozmawiać, doświadczenia, które zdobyłeś, rzeczy, które miałeś okazję przemyśleć, rodzina, w jakiej się wychowałeś, czy pasje, którym się oddajesz


Odpowiedz
Cytat