Skip to forum
Studia, a poker.
 
Notifications
Clear all

Studia, a poker.

177 Posts
66 Users
0 Reactions
14 K Views
bl4dy84
Joined: 04.02.2011

@Varrancomando i inni czytajacy

Gdybys przeczytal mojego posta od poczatku do konca ze zrozumieniem - klik, to zauwazylbys, ze ja do niczego nie namawiam, tylko przedstawiam swoja sytuacje, z ktorej jestem zadowolny. A tutaj jest wielka nagonka, bo pracuje w korpo i na starcie jestem przekreslony, nie wprost oczywiscie: jak mozesz byc zadowolony, skoro jest ch**owo. Ludzie, to ze czyjas sytuacja moze jest nienajlepsza oznacza, ze ktos nie moze osiagnac sukcesu (bo ciezko na to pracowal, mial farta lub cokolwiek innego)?

W zadnym momencie nie propaguje pracy w korpo (moze faktycznie w 99% korpo panuja niewolnicze warunki - tak jak pisal Lapa2000, ja nie neguje tego), twierdze jedynie, ze w mojej robocie jest inaczej niz piszecie.

Pietnuje natomiast krytykowanie czegokolwiek bez jakiejkolwiek wiedzy (V w kazdym swoim poscie sie blaznisz, nie podajac zadnych argumentow).
To tak jakbys uzasadnial jakies pokerowe rozdanie: "bo tak, ja mam racje, moja prawda jest najmojsza i chooy - foch, yebac matematyke, ready, board ... ja wiem lepiej".

Tyle w temacie, kazdy zinterpretuje to, jak chce i postapi, jak uwaza. Ja nie zamierzam nikomu narzucac swojego toku myslenia, wk** mnie jedynie pier**** bez pokrycia.

EDIT:
Tak jak piszecie chlopaki wyzej, nie ma znaczenia ile kto zarabia srednich krajowych, co robi, ile czasu na to poswieca. Wazne, zeby byl zadowolony i do tego dazyl.


Reply
Quote
Varrancomando
Joined: 30.09.2011

UP

Ależ gdybyś przeczytał moje wcześniejsze posty, to zauważyłbyś, że nie atakuję Ciebie, czy twojego życia (nawet jeśli zakładałbym, że jest czczce i bezwartościowe nie robiłbym tego).
Jedyne co nasunęło mi się na myśl i do czego się przyczepiłem to schematyczność i szablonowość wypowiedzi pracowników korpo, którzy swoje zajęcia prezentują często jako remedium na bolączki całego świata i działa to na mnie jak płachta na byka. Cóż poradzić ?(
Szczerze mówiąc jestem już absolutnie znużony tym wątkiem, bo akurat obrzucanie się błotem nie było moim celem. Więcej dystansu


Reply
Quote
bl4dy84
Joined: 04.02.2011

UP

Ok, rozumiem - czas na wirtualna zgode;).


Reply
Quote
wukaesiak
Joined: 21.06.2009

Spoiler

to bylo silniejsze ode mnie :f_rolleyes:


Reply
Quote
doxdoxdox0
Joined: 18.07.2011

niech jakiś mod usunie ostatnie 4 strony wątku


Reply
Quote
Zizka88
Joined: 16.10.2008

Totalnie nie rozumiem co tu sie stalo. Co ma korpo do tematu 'studia, a poker?'

@varran

jasne, ze nie atakujesz nikogo personalnie. atakujesz tlyko grupe ludzi tzw 'korposzczurow', ktorymi gardzisz i wysmiewasz. sam przyznajesz, ze nie masz poejcia jak wyglada zycie w korpo ani co tam sie dzieje, czy daje jakies perspektywy rozwoju czy nie. dla ciebi to ludzie z klapkami na oczach zapatrzeni w cel kariera / hajs. wyglada to tak jakbys twierdzil, ze lody o smaku pistacjowym sa chujowe, bo widziales jak wygladaja, jak inni je jedza, jaki maja kolor, mase, wartosc kaloryczna, ale NIGDY w zyciu ich nie sprobowales - bo sa chuje. (sic!) mozliwe, ze odbieram to zle, ale wyczywam rowniez odrobine zazdrosci i zawisci w twoich wypowiedzich, jesli nie hejtu.

co do pracy w korpo, to sadze, ze jest to osobista kwestia kazdej osoby. mam bardzo wielu znajomych pracujacych w korpo i wiekszosc z nich jest zadowolonych. ciesza sie praca, ktora sprawia im przyjemnosc i sa zajarani perspektywami rozwoju, do tego nie narzekaja na hajs. wiadomo, jest tez odsetek takich, ktorzy swojej pracy nie lubia, z prostej przyczy nie jest to ich marzenie, nie sprawia im to przyjemnosci albo maja zjebanego szefa (w/e). jednakze maja podejscie do tej pracy " spoko nachapie sie hajsu, teraz poki jestem mlody, bo kiedy indziej? jak bede w okolicach 40tki - 50tki? to jest ich swiadome podejscie do zycia, ze chca zapierdalac, chca wypruwac z siebie flaki tylko i wylacznie po to, ze gdy pojawi sie pierwsza lepsza opcja, aby spierdolic do 'spokojniejszej konkurencji', nawet z nizsza pensja to, zrobia to dla wlasnego komfortu zycia. kwestia priorytetow mysle.

@ wracajac do tematu studia.

pojawila sie tutaj masa glosow, ze studia sa zbedne, ze nie ucza myslenia, ani nic nie wnosza do naszego zycia, poza zjadaniem czasu i sil witalnych. nie wiem, gdzie i co studiuja te osoby, ale mam wrazenie, ze bytujemy w jakis swiatach rownoleglych.

jak dla mnie to na uczelniach jest masa opcji rozwoju, kola naukowe, rozne akcje studenckie, darmowe szkolenia, wyjazdy za granice w ramach wymiany/wspolpracy uczelni, praktyki za granica i wiele wiele innych. ba, sa nawet przypadki osob, ktore nie biora totalnie udzialu w zadnym z powyzszych aspektow, a ida bezposrednio do typa i mowia prosto z mostu 'panie, jaram sie tym co pokazujesz, moge wpadac do ciebie na dyzury/ do pracy, aby sie poduczyc, popatrzec bo tez chcialbym to robic w przyszlosci' i nie slyszalem jeszcze aby ktokolwiek odmowil.

do tego wszystkiego dochodzi social-life i masa innych wrazen zwiazanych ze studenckim zyciem.

mimo wszystko, sadze ze zarowno temat studiowania jak i pracowania sprowadza sie do tego co siedzi nam w glowach i jakie mamy cele w zyciu. bo jesli poszedles na Wyzsza Szkole Gwiazdorzenia i Leserstwa, studiujesz cos co Cie kompletnie nie interesuje (chcesz byc po prostu kolejnym typem z bezuzytecznym papierkiem) lub generalnie robisz to na co nie masz ochoty, to po kiego grzyba sie za to zabierasz i ciagniesz? jaki jest sens tracenia swojego zycia, szczescia (bo przeciez wkurwia cie to co robisz) i sil witalnych? (mam na mysli tutaj rowniez prace)

A teraz wrocmy do tego co to jest poker? poza tym, ze jest to losowa gra hazardowa, w ktorej nie mamy na nic wplywu :coolface:

dla mnie poza tym, ze pasja i hobby, jest to styl zycia. zero ograniczen, jestes panem swojego zycia, robisz co chcesz i kiedy chce (teoretycznie). wszystko spoko do momentu keidy nie staje sie to naszym jedynym zrodlem utrzymania. jestesmy wtedy poniekad uzaleznieni od godzin pracy (czy to truki dla MTT // czy godziny najwiekszej fisharni dla cashowcow i graczy sng). malo tego, jesli chcesz zostac, dobrym, wygrywajacym graczej mid/high stakes to wiaze sie to z masa pracy. nie tylko klikaniem bet/raise/fold, ale rowniez praca nad samym soba. mindset, analiza swojej gry, analiza regow, szukanie nowych trendow, nowych strategii, nowych zagran, szukanie leakow itd itp. poker jest to stala praca nad samym soba, nigdy nie konczaca sie, bo jesli staniesz w miejscu to inni cie przegonia i wtedy ty staniesz sie bankomatem dla innych. jak dla mnie poker jest jedna z najbardziej czasochlonnych rzeczy. tutaj nie ma przebacz bo po drugiej stronie stolika sa ludzie, ktorzy tez chca zarabiac. simple as that, hunt or get hunted. sprowadzajac go do rzeczy bardziej namacalnych, dla mnie zycie pokerzysty jest niczym zycie lekarza. ciagla nauka, ciagly rozwoj. nie ma miejsc na bledy, bo jak cos spierdolisz to pacjent "spi", a ty masz kolejke chetnych na twoja dupe w celi. tutaj ciagle dzieje sie cos nowego, ciagly niepowstrzymany postep, nowe odkrycia, nowe badania, nowe podejscia do starych rzeczy etc etc to jest niczym studnia bez dna, zupelnie jak gra w pokera.

a teraz wracajac do tematu, miales problem zeby odnalezc sie w swoim zyciu, studiowales pierdylion kierynkow i zaden cie nie zachecil. totalnie nic cie nie pociaga, wszystko jest dla ciebie mialkie i nudne, nie chcesz pracowac nad samym soba, ani nie chcesz sie uczyc. wszystko jest strata czasu i marnotrastwem sil, a chcesz zostac poker 'pro' bo brzmi i zdaje sie wyglac calkiem spoko.

do tej pory nie udalo sie obudzic w sobie czegos takiego, a chcesz zostac wygrywajacym graczem mid/high stakes? bitch please. poker to masa wyrzeczen i ciezka stresujaca praca, a nie 'easy good life'

pozdrawiam, sorry za literowki i innej masci bledy to lazy to read that again.


Reply
Quote
arkeyo
Joined: 27.09.2009

Madry czlowiek z tego Zizka


Reply
Quote
rutexx
Joined: 18.11.2009
Spoiler

Napisane przez Zizka88Totalnie nie rozumiem co tu sie stalo. Co ma korpo do tematu 'studia, a poker?' @varranjasne, ze nie atakujesz nikogo personalnie. atakujesz tlyko grupe ludzi tzw 'korposzczurow', ktorymi gardzisz i wysmiewasz. sam przyznajesz, ze nie masz poejcia jak wyglada zycie w korpo ani co tam sie dzieje, czy daje jakies perspektywy rozwoju czy nie. dla ciebi to ludzie z klapkami na oczach zapatrzeni w cel kariera / hajs. wyglada to tak jakbys twierdzil, ze lody o smaku pistacjowym sa chujowe, bo widziales jak wygladaja, jak inni je jedza, jaki maja kolor, mase, wartosc kaloryczna, ale NIGDY w zyciu ich nie sprobowales - bo sa chuje. (sic!) mozliwe, ze odbieram to zle, ale wyczywam rowniez odrobine zazdrosci i zawisci w twoich wypowiedzich, jesli nie hejtu. co do pracy w korpo, to sadze, ze jest to osobista kwestia kazdej osoby. mam bardzo wielu znajomych pracujacych w korpo i wiekszosc z nich jest zadowolonych. ciesza sie praca, ktora sprawia im przyjemnosc i sa zajarani perspektywami rozwoju, do tego nie narzekaja na hajs. wiadomo, jest tez odsetek takich, ktorzy swojej pracy nie lubia, z prostej przyczy nie jest to ich marzenie, nie sprawia im to przyjemnosci albo maja zjebanego szefa (w/e). jednakze maja podejscie do tej pracy " spoko nachapie sie hajsu, teraz poki jestem mlody, bo kiedy indziej? jak bede w okolicach 40tki - 50tki? to jest ich swiadome podejscie do zycia, ze chca zapierdalac, chca wypruwac z siebie flaki tylko i wylacznie po to, ze gdy pojawi sie pierwsza lepsza opcja, aby spierdolic do 'spokojniejszej konkurencji', nawet z nizsza pensja to, zrobia to dla wlasnego komfortu zycia. kwestia priorytetow mysle. @ wracajac do tematu studia. pojawila sie tutaj masa glosow, ze studia sa zbedne, ze nie ucza myslenia, ani nic nie wnosza do naszego zycia, poza zjadaniem czasu i sil witalnych. nie wiem, gdzie i co studiuja te osoby, ale mam wrazenie, ze bytujemy w jakis swiatach rownoleglych. jak dla mnie to na uczelniach jest masa opcji rozwoju, kola naukowe, rozne akcje studenckie, darmowe szkolenia, wyjazdy za granice w ramach wymiany/wspolpracy uczelni, praktyki za granica i wiele wiele innych. ba, sa nawet przypadki osob, ktore nie biora totalnie udzialu w zadnym z powyzszych aspektow, a ida bezposrednio do typa i mowia prosto z mostu 'panie, jaram sie tym co pokazujesz, moge wpadac do ciebie na dyzury/ do pracy, aby sie poduczyc, popatrzec bo tez chcialbym to robic w przyszlosci' i nie slyszalem jeszcze aby ktokolwiek odmowil.do tego wszystkiego dochodzi social-life i masa innych wrazen zwiazanych ze studenckim zyciem.mimo wszystko, sadze ze zarowno temat studiowania jak i pracowania sprowadza sie do tego co siedzi nam w glowach i jakie mamy cele w zyciu. bo jesli poszedles na Wyzsza Szkole Gwiazdorzenia i Leserstwa, studiujesz cos co Cie kompletnie nie interesuje (chcesz byc po prostu kolejnym typem z bezuzytecznym papierkiem) lub generalnie robisz to na co nie masz ochoty, to po kiego grzyba sie za to zabierasz i ciagniesz? jaki jest sens tracenia swojego zycia, szczescia (bo przeciez wkurwia cie to co robisz) i sil witalnych? (mam na mysli tutaj rowniez prace)A teraz wrocmy do tego co to jest poker? poza tym, ze jest to losowa gra hazardowa, w ktorej nie mamy na nic wplywu :coolface:dla mnie poza tym, ze pasja i hobby, jest to styl zycia. zero ograniczen, jestes panem swojego zycia, robisz co chcesz i kiedy chce (teoretycznie). wszystko spoko do momentu keidy nie staje sie to naszym jedynym zrodlem utrzymania. jestesmy wtedy poniekad uzaleznieni od godzin pracy (czy to truki dla MTT // czy godziny najwiekszej fisharni dla cashowcow i graczy sng). malo tego, jesli chcesz zostac, dobrym, wygrywajacym graczej mid/high stakes to wiaze sie to z masa pracy. nie tylko klikaniem bet/raise/fold, ale rowniez praca nad samym soba. mindset, analiza swojej gry, analiza regow, szukanie nowych trendow, nowych strategii, nowych zagran, szukanie leakow itd itp. poker jest to stala praca nad samym soba, nigdy nie konczaca sie, bo jesli staniesz w miejscu to inni cie przegonia i wtedy ty staniesz sie bankomatem dla innych. jak dla mnie poker jest jedna z najbardziej czasochlonnych rzeczy. tutaj nie ma przebacz bo po drugiej stronie stolika sa ludzie, ktorzy tez chca zarabiac. simple as that, hunt or get hunted. sprowadzajac go do rzeczy bardziej namacalnych, dla mnie zycie pokerzysty jest niczym zycie lekarza. ciagla nauka, ciagly rozwoj. nie ma miejsc na bledy, bo jak cos spierdolisz to pacjent "spi", a ty masz kolejke chetnych na twoja dupe w celi. tutaj ciagle dzieje sie cos nowego, ciagly niepowstrzymany postep, nowe odkrycia, nowe badania, nowe podejscia do starych rzeczy etc etc to jest niczym studnia bez dna, zupelnie jak gra w pokera.a teraz wracajac do tematu, miales problem zeby odnalezc sie w swoim zyciu, studiowales pierdylion kierynkow i zaden cie nie zachecil. totalnie nic cie nie pociaga, wszystko jest dla ciebie mialkie i nudne, nie chcesz pracowac nad samym soba, ani nie chcesz sie uczyc. wszystko jest strata czasu i marnotrastwem sil, a chcesz zostac poker 'pro' bo brzmi i zdaje sie wyglac calkiem spoko.do tej pory nie udalo sie obudzic w sobie czegos takiego, a chcesz zostac wygrywajacym graczem mid/high stakes? bitch please. poker to masa wyrzeczen i ciezka stresujaca praca, a nie 'easy good life'pozdrawiam, sorry za literowki i innej masci bledy to lazy to read that again.

+99999999999999 :truestory: szczególnie w trzecim od końca akapicie.


Reply
Quote
Sebkrol
Joined: 13.02.2011

Napisane przez danielmastah
A może ktoś z Was zrezygnował ze studiów, żeby zostać full time pro?
Pzdr

ja rzucilem studia 8 lat temu moze był to znacznie lepszy okres dla pokera, ale nie żałuje decyzji, mialem dokladnie podobna sytuacje jak Ty nie sprawiala mi radosci nauka, a mysl ze kiedys moge dla kogos pracowac byla bardzo nieprzyjemna, tym bardziej ze nie umialem sobie nawet wyobrazic jaki zawod chcialoby mi sie wykonywac

Moim zdaniem śmiało rzucaj studia i rob to na co masz ochote najwyzej stracisz rok czy dwa, jak zmienisz zdanie , nie masz rodziny i zoobowiazan mozesz zaryzykowac

JA co prawda wrocilem na studia po 4 latach i teraz je koncze , ale wcześniejszej decyzji nie zaluje i narazie robie to tylko ciagle jako zabezpieczenie gdyby jednak cos sie drastycznie zmienilo z pokerem ;)


Reply
Quote
johnybravo80
Joined: 04.02.2011

Napisane przez Sebkrol
JA co prawda wrocilem na studia po 4 latach i teraz je koncze , ale wcześniejszej decyzji nie zaluje i narazie robie to tylko ciagle jako zabezpieczenie gdyby jednak cos sie drastycznie zmienilo z pokerem ;)

A czy jakieś doświadczenie zawodowe w między czasie zdobywasz? Bo nie ma co liczyć, że jako osoba 30+, nawet po najlepszych studiach, bez doświadczenia znajdziesz pracę w zawodzie (bez znajomości). Powiem więcej, nawet te studia mogą utrudnić zdobycie jakiejkolwiek pracy, bo "do kopania rowów" nie wezmą osoby po studiach.

PS: nie chodzi mi o Twój wybór studia czy poker, ale o podejście (które już się tu prędzej pojawiało), że studia to jakieś zabezpieczenie w razie "W". Może to jest zabezpieczenie, ale na krótką metę.

Pozdrawiam


Reply
Quote
Sebkrol
Joined: 13.02.2011

Dobra może nie napisałem tego precyzyjnie , oczywiście jestem świadomy że studia to nie gwarancja lepszej pracy niż przysłowiowe "kopanie rowów", ale raczej warunek konieczny,

A w razie gdy będę musiał skorzystać z tej ścieżki to wiem, że nie będę na lepszej pozycji niż student odrazu po studiach ;)


Reply
Quote
Dundersztyc71
Joined: 08.01.2013

No fajnie, pomalujta sobie chłopaki człony pisakami, to może zaczniecie kumać i mądrzej gadać, bo poza nielicznymi wyjątkami jedynie czarne członki, które "troszkę" czasu nad poksem spędziły gadają rozsądnie.

Macie po 20+ lat i jesteście "królami życia", wieczna młodość, wieczne zdrowie, wiecznie stercząca fujara. Po pierwsze primo biologia się o każdego upomni i nawet jak poks będzie istniał forever to wyobraźcie się siebie w wieku 60 lat w okularach jak denka od butelek klikających jak paralityk ile stołów? Zaraz mi odpowiecie, że wtedy bedą komputery sterowane myślami, może, ale może szybkość procesów myślowych będzie miała wpływ na szybkość reakcji maszyny.

Po drugie primo, proponuje prosty eksperyment: prawa łapa na temblak i grindujemy lewą... wypadki chodzą po ludziach, po ulicach jeżdżą pijani kierowcy, albo zwykli debile. Co wtedy? Zasiłek stały z MOPS??


Reply
Quote
Sebkrol
Joined: 13.02.2011

Napisane przez Dundersztyc71
Po drugie primo, proponuje prosty eksperyment: prawa łapa na temblak i grindujemy lewą... wypadki chodzą po ludziach, po ulicach jeżdżą pijani kierowcy, albo zwykli debile. Co wtedy? Zasiłek stały z MOPS??

od pół roku używałem pada albo lewej reki do obslugi myszki i nadal moge grac 12-16 stolow wiec nie ma problemu


Reply
Quote

dundersztyc , te argumenty mozna odniesc do kazdego zawodu. A ubezpieczenie zdrowotne toosbna kwestia, poruszana juz na forum. pozdro


Reply
Quote

Napisane przez goDrut
dundersztyc , te argumenty mozna odniesc do kazdego zawodu. A ubezpieczenie zdrowotne toosbna kwestia, poruszana juz na forum. pozdro

+1

Napisane przez Dundersztyc71

Po drugie primo, proponuje prosty eksperyment: prawa łapa na temblak i grindujemy lewą... wypadki chodzą po ludziach, po ulicach jeżdżą pijani kierowcy, albo zwykli debile. Co wtedy? Zasiłek stały z MOPS??

sugerujesz, że stałe zatrudnienie (etat, ubezpieczenie), nie ważne czy jako kasjer w biedronce czy jako np topowy informatyk zapewni Ci życie w dostatku gdy wydarzy się jakieś nieszczęście i np stracisz noge? co wtedy? rencinka inwalidzka & high life? tylko dlatego, że jak przystało na uczciwego obywatela co miesiąc opłacałeś składki i kochane państwo wynagrodzi Ci teraz cierpienie przelewając X k pln na konto co miesiąc?


Reply
Quote
ruczaj7
Joined: 27.01.2011

Napisane przez Dundersztyc71
wyobraźcie się siebie w wieku 60 lat w okularach jak denka od butelek klikających jak paralityk ile stołów?

Myślisz, że jak ktoś ma ciężką pracę fizyczną to w wieku 60 lat będzie mu łatwiej? :thinking:


Reply
Quote
johnybravo80
Joined: 04.02.2011

Napisane przez Durex86
sugerujesz, że stałe zatrudnienie (etat, ubezpieczenie), nie ważne czy jako kasjer w biedronce czy jako np topowy informatyk zapewni Ci życie w dostatku gdy wydarzy się jakieś nieszczęście i np stracisz noge?

O tym samym chciałem napisać, ale się powstrzymałem. Już widzę, jak jako kierownik budowy zasuwam o kulach po budowie.


Reply
Quote