Napisane przez bl4dy84
Co to jest to KORPO i czym sie to zajmuje?
pewny nie jestem ale chyba chodzi o prace w kebabie i tyranie na sukces finansowy randomowego turasa
not good
Napisane przez bl4dy84
Co to jest to KORPO i czym sie to zajmuje?
pewny nie jestem ale chyba chodzi o prace w kebabie i tyranie na sukces finansowy randomowego turasa
not good
W nawiazaniu do tematu, Daniel nikt Ci nie wskaze jedynej slusznej drogi. Tutaj mozesz uzyskac jedynie jako takie rady + czyjes doswiadczenia zyciowe. Nikt Ci nie zagwarantuje, ze Tobie uda/spodoba sie to samo. Ostateczna decyzja nalezy do Ciebie, Ty bedziesz ponosil jej konsekwencje.
Jezeli chodzi o mnie to ja reprezuntuje podobne stanowisko co raisydaisy. Zgadzam sie z wiekszoscia punktow, ktore zostaly napisane.
Pracuje w znienawidzonej przez wszystkich KORPO (branza telekom/radiokom). O dziwo mi to odpowiada, dlaczego?
- robie cos co mnie pasjonuje (jezeli sie wypale moge zmienic dzial i uczyc sie nowych rzeczy)
- jest znakomita atmosfera (wiekszosc ludzi jest mega ambitna, co mnie napedza do rozwoju i szukania lepszych mozliwosci/ofert - w 2013 bylem na 3 rozmowach kwalifikacyjnych)
- jest sporo mozliwosci rozwoju/awansu (duzo wewnetrznych ofert, masa szkolen i certyfikatow, bardzo duzo roznych dzialow)
- mam "przyzwoite" (kazdy moze zadac sobie pytanie co to dla niego znaczy, ile to np. srednich krajowych) zarobki (nie zaluje sobie, a przy tym sporo odkladam)
- jestem pewny, ze bede mogl dlugo pracowac w tym zawodzie (moze zmienia sie technologie, ale ludzie zawsze beda sie chcieli kontaktowac z innymi ludzmi oraz beda chcieli miec dostep do informacji)
Sa rowniez wady, ktore zostaly wymienione przez kilka osob.
Ze, np. pracuje dla kogos, ale tak naprawde w kazdej pracy pracujesz dla kogos (w pokera dla poker roomu, majac swoj biznes na pewno musisz tez dac komus innemu zarobic, np. kupujac jakies komponenty Twojego produktu). Z tym, ze ja na pewno place wiekszy "rake".
Moglbym jechac za granice pracowac na kontrakcie za 500E brutto dziennie, ale nie chce wyjezdzac.
Wiadomo, ze bedac semi-pro nie osiagne tego co mialbym jako full time pro, ale obciazenie psychiczne w mojej pracy jest duzo mniejsze niz podczas gry w pokera.
Z tych wzgledow nigdy nie zostane full time pro, bo po prostu nie chce. Biore wszystkie czynniki pod uwage i swiadomie wybieram wlasna droge.
Zycze tego rowniez Tobie, zebys to zrobil swiadomie i zeby Ci sie udalo, niewazne, ktora sciezka pojdziesz.
Pozdro
Napisane przez LAPA2000
A pracowałeś kiedyś w wielkiej korporacji? Ja sam może nie, ale sporo moich znajomych tak. Skończyłem prawo i finanse i rachunkowość, duże kancelarie prawnicze i firmy audytowe to największe obozy pracy. Praca po 10h+, często aż nie skończysz projektu, wyjazdy na badania audytowe, spanie po hotelach, robota na weekend, presja na zapierdalanie non stop, opowieści w stylu "był u nas jeden koleś w robocie, ogarniał jak nikt inny, ale raz się nie zgodził przyjść w niedzielę do pracy bo chciał z rodziną zostać to go wywalili". Nie bez powodu ludzie wytrzymują w takich firmach po 10-15 lat i zmieniają pracę na spokojniejszą. Mam koleżankę, która w jednym miesiącu była jakieś 28 dni w pracy, w tygodniu po 10h, a w weekendy na szkoleniach. Oczywiście płaca jest też lepsza, bardzo dużo się człowiek uczy, no i doświadczenie w największych korporacjach umożliwia zdobycie jakiejś innej ciepłej posady typu dyrektor finansowy itp.
Co znaczy wielka korporacja? Ja pracuje od 5lat w korpo, ktora zatrudnia >60k ludzi.
Mi sie wydaje, ze problemem nie jest KORPO samo w sobie, tylko ludzie, ktorzy je wrzucaja do jednego worka (nie obrazilbys sie, gdyby ktos Ci powiedzial, ze kazdy Polak to zlodziej i pijak? Mam nadzieje, ze kumasz o co mi chodzi).
Sytuacje, o ktorych piszesz nie maja miejsca w naszej korpo. Jak zostajesz po godzinach to masz za to placone, albo dostajesz dzien wolny/wychodzisz wczesniej.
Mnie tylko zastanawia, że post każdego pracownika korpo wygląda prawie identycznie. ctr+c, ctr+v ![]()
No offence, taka luźna dygresja
Napisane przez Varrancomando
Mnie tylko zastanawia, że post każdego pracownika korpo wygląda prawie identycznie. ctr+c, ctr+v
No offence, taka luźna dygresja
No offence, ale jezeli nie przemawia do Ciebie stan faktyczny, a zaslyszane/przeczytane na wp historie to chyba z Toba jest cos nie tak.
Zrozum, ze istnieja korpo, w ktorej ludzie siedza na sluchawie i wciskaja kredyty/pralki/cokolwiek i faktycznie nie wyglada to kolorowo, ale istnieja rowniez korpo, gdzie ludzie sa swiatowej klasy specjalistami nowych technologi - nie to, zebym sie chwalil, ale jak bylem w Tokio (Japonia) u operatora sieci komorkowych (Softbank) to chcieli mnie z miejsca zatrudnic.
![]()
Podsumowujac:
Sa korpo i korpo
Sa ludzi i ludzie
Sa zarobki i zarobki
...
Wiem, ze bardzo trudno to pojac, ale zanim zaczniecie hejtowac chociaz przez chwile wytezcie Wasze mozgi
Nie pracowałem, nie zamierzam i wiem, że nigdy nie będę pracował w korpo. Ostatecznie nie mam nic przeciwko korporacjom. Ja po prostu nie korzystam z ich usług, albo robię to sporadycznie (telefonia komórkowa i duża sieć, chociaż bardzo rzadko korzystam z komórki. Nie lubię. Internet mam od lokalnego dostawcy i sobie bardzo chwalę...) Dla mnie mogą zniknąć i na pewno nie będę za nimi płakał
Nie znam szczegółów pracy w korpo i mało mnie interesują. Zakładam jednak, że to nic ciekawego. Mój post odnosił się jedynie do schematyczności i automatyzmu wypowiedzi pracowników korpo, co sugeruje mi jaki charakter ma ich praca. Mam na myśli, wszystkie te górnolotne postmodernistyczne hasła o możliwościach nieograniczonego samodoskonalenia (co to w ogóle znaczy!? o samodoskonaleniu wolałbym słuchać od jakiegoś ascety w Indiach, a nie korposzczura), czy zbawiennego wpływu chorobliwej ambicji. Po prostu irytuje mnie to dorabianie ideologii, a wypowiedzi korposzczurów do tego zawsze się sprowadzają. Może chcą oszukać siebie samych? Tyle ode mnie
Napisane przez Varrancomando
Nie pracowałem, nie zamierzam i wiem, że nigdy nie będę pracował w korpo. Ostatecznie nie mam nic przeciwko korporacjom. Ja po prostu nie korzystam z ich usług, albo robię to sporadycznie (telefonia komórkowa i duża sieć, chociaż bardzo rzadko korzystam z komórki. Nie lubię. Internet mam od lokalnego dostawcy i sobie bardzo chwalę...) Dla mnie mogą zniknąć i na pewno nie będę za nimi płakał
Nie znam szczegółów pracy w korpo i mało mnie interesują. Zakładam jednak, że to nic ciekawego. Mój post odnosił się jedynie do schematyczności i automatyzmu wypowiedzi pracowników korpo, co sugeruje mi jaki charakter ma ich praca. Mam na myśli, wszystkie te górnolotne postmodernistyczne hasła o możliwościach nieograniczonego samodoskonalenia (co to w ogóle znaczy!? o samodoskonaleniu wolałbym słuchać od jakiegoś ascety w Indiach, a nie korposzczura), czy zbawiennego wpływu chorobliwej ambicji. Po prostu irytuje mnie to dorabianie ideologii, a wypowiedzi korposzczurów do tego zawsze się sprowadzają. Może chcą oszukać siebie samych? Tyle ode mnie
Varran, życie zweryfikuje ![]()
... i pieprzysz jak potłuczony. Dostałeś relacje człowieka, który pracuje w korporacji, najpierw komentujesz negatywnie tego typu pracę, a potem piszesz: "nie znam szczegółów w pracy w korpo i mało mnie interesują"..
dalej... "zakładam jednak, że to nic ciekawego.."
To zakładaj dalej, ale w swojej głowie, bo wypowiadasz się na forum publicznym bez jakiejkolwiek wiedzy i chcesz być wojownikiem przeciwko systemowi.. Cóż, systemu nie pokonasz, nie wyłamiesz się. Możesz się dostosować.
Im dłużej świat będzie istniał i będą pojawiały się nowe technologie, tym więcej będzie korporacji.
Blady, czy do obecnej pracy dostałeś się ze studiami, czy bez? Jeżeli z, to czy praca jest związana ze studiowanym kierunkiem?
Pracuje w zawodzie scisle powiazanym ze studiami, ktore ukonczylem (systemy i uslugi radiokomunikacyjne na polibudzie gdanskiej). Przez pierwsze 3,5 roku robilem rzeczy (w delikatnie prostszej formie), ktorych uczylem sie na specjalizacji (ostatnie 2 lata studiow) - projektowanie sieci. Nawet moj szef byl pod wrazeniem, ze takie rzeczy na studiach robilismy.
Takze do dyskusji mozna wniesc, ze:
Sa uczelnie i uczelnie
Sa studia i studia
...
spoko MrM1lo ja wiem, że korporacjonizm to nowa religia, i jak wiadomo każda nowa religia ma swoich neofitów, którzy przeleją za nią krew. Z fanatykami nie ma co dyskutować... Co do technologii, form i szybkości ich rozwoju, a przede wszystkim ich wpływu na człowieka, to byłbym bardzo bardzo sceptyczny
To raczej korposzczury wiecznie rozpływają się w zachwytach jaka to ich robota nie jest arcyciekawa. A ja ci powiem, że przy każdym korposzczurze to można z nudów zdechnąć. Idź pomodlić się się do swojego Ipada i nie zapomnij zmienić kwiatów na ołtarzyku Jobsa. Dla mnie EOT
Nie pracuje w korpo, ale szczerze powiedziawszy nie miałbym nic przeciwko i może kiedyś złożę CV do tego typu firmy ![]()
Nie rozumiem, dlaczego tak zacięcie walczysz z czymś, z czym nie miałeś doczynienia
?(
/Dyskusja schodzi na złe tory.
bl4dy84@
Jak jesteś w stanie pogodzić pracę i pokera, tzn. zakładam, że praca 40h+, poker 20h. A gdzie social - koks, dzi*ki i lasery?
Napisane przez MrM1lo
Ależ ja nie przelewam krwi, tylko pieprzysz jak prezes PiS...
tylko z kolei gadasz jak lemming, i co ![]()
takie wtrącenie, tego typu teksty jak Twój działają na mnie jak płachta na byka thats all no offence
Napisane przez dynxx
/Dyskusja schodzi na złe tory.bl4dy84@
Jak jesteś w stanie pogodzić pracę i pokera, tzn. zakładam, że praca 40h+, poker 20h. A gdzie social - koks, dzi*ki i lasery?
dynxx, jak to gdzie? W pracy!
Napisane przez sickpastor
Napisane przez MrM1lo
Ależ ja nie przelewam krwi, tylko pieprzysz jak prezes PiS...tylko z kolei gadasz jak lemming, i co
takie wtrącenie, tego typu teksty jak Twój działają na mnie jak płachta na byka thats all no offence
+1
Hmm może niepotrzebnie wtrąciłem politykę, ale z pojęciem leminga nie mam nic do czynienia.
Przeczytaj cały temat, to zrozumiesz
Napisane przez dynxx
/Dyskusja schodzi na złe tory.bl4dy84@
Jak jesteś w stanie pogodzić pracę i pokera, tzn. zakładam, że praca 40h+, poker 20h. A gdzie social - koks, dzi*ki i lasery?
Wydaje mi sie, ze miare dobrze zarzadzam soba w czasie - kiedys mialem z tym duze problemy, ale teraz potrafie pogodzic wiele rzeczy.
Praca z dojazdem to 9h, poker 3h dziennie, spanie 7h, zostaje 4-5h dziennie.
+ weekend, gdzie w niedziele w ogole nie gram.
Srednio na pokera (granie) poswiecam ~80h miesiecznie.