Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,264 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
86.7 K Wyświetlenia
txell2012
Dołączył: 12.06.2012

Kambo jest mocne.

Nie brałem, ale się interesowałem. Najbardziej mnie zastanawiają ilości, które nagle pojawiły się w obiegu różnych rynków.
Po tą szczególną żabę trzeba wleźć o zmierzchu na jedno z drzew amazońskiej dżungli, złapać, sprowadzić na dół i unieruchomić. Zestresowana żaba zaczyna wydzielać przez skórę substancję, którą się zbiera i następnie aplikuje odważnemu.
Organizm po chwili reaguje w ekstremalny sposób - oczyszczenie wszystkimi drogami - rzygasz, srasz, szczasz i pocisz się usuwając ciało z trucizny, którą przyjąłeś :D Ciało walczy z Kambo wypłukując z siebie wszystko, co niepotrzebne - drobnoustroje, wirusy, bakterie, pasożyty i nie wiem, co tam jeszcze.
Doświadczenie jest, dla niektórych, mistyczne wręcz. Można na chwilę wypaść "na drugą stronę". Wiadomo - stąpa się przez kilka minut po cienkiej linii.
Chętnie bym spróbował, ale nie jestem przekonany, co do pochodzenia tych preparatów. Trzeba by było mieć konkretne dojście.

Opisz wrażenia, jeśli się zdecydujesz :)


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez szpaq2
Hejka.
Ja znowu przy nudzę:
Co sądzisz o takim zawodniku - Betaina HCL ???

Prawdopodobnie to, co o 99 % pozostałych suplementów diety. Nie mam zbyt dużej wiedzy jeżeli chodzi o suplementacje bo unikam tego jak ognia i gdzieś w takim procencie są nieskuteczne :coolface:. Może napisz w jakim celu rozważasz branie tego specyfiku (na co) wtedy będę mógł prawdopodobnie napisać czy ma to jakikolwiek sens


Odpowiedz
Cytat
ultrac
Dołączył: 23.10.2012

Napisane przez psychoreaper
Chyba zaczynam tęsknić za światkiem PokerStrategy bo ostatni śniło mi się, że na mieście spotkałem chudego. Nie mam zielonego pojęcia jak wyglądasz, ale od razu Cię poznałem :P. Potem pojawił się tam też tigerek, ale szybko poszedł. Smutny był, że przegrał w pokera, także sen bardzo realistyczny. :f_cool:

Pacz, jaka koincydencja - ja dziś o Tobie pomyślałem, bo przeglądałem stare komiksy i mi się przypomniały wersje z titsami, które robiłeś :f_love::f_love::f_love:


Odpowiedz
Cytat
psychoreaper
Dołączył: 25.03.2009

Wygląda na to, że już zawsze będę tu kojarzony z titsami. Zupełnie jak Sapheal z brazylijskimi modelkami.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ale to źle ? Come on.Świat przestał niemal istnieć kiedy titsy przeszły na emeryturę. Złamałeś tym jestestwo wielu ludzi (true story) . Więcej zamieszek spowodowanych przez rozżalonych fanów niż w czasach gdy Doyle zabił Sherlock'a. Z tym niedosytem może się równać jedynie koniec kariery M. Jordana. Podobno sam George'a R. R. Martin inspirował się tymi fan artami i podobno to z tego powodu nie ma kolejnych części Gry o tron (z twoim odejściem stracił inspirację i ochotę do życia).

Tyle bólu i żalu.... wstydź się

Napisane przez ultrac

Pacz, jaka koincydencja

Ja tam nie dostrzegam pojawienia się w krótkim odstępie czasu impulsu w liczniku cząstki jonizującej, więc na co mam paczeć ?

Napisane przez ultrac

bo przeglądałem stare komiksy

Znalazłeś tam może The Killing Joke ? Przeczytałbym...


Odpowiedz
Cytat
szpaq2
Dołączył: 20.06.2009

Chciałem rozpytać.
Bo jest to podobno specyfik pomagający na trawienie białek.
Mój problem jest taki że zmieniłem żywienie w sumie niezdrowe na niby bardziej zdrowe (według mnie). Od zawsze w sumie słabo było u mnie po spożyciu niezdrowego żarcia (fast food,chińczyk,chipsy). Nie tragicznie ale dyskomfort, pierdy, wzdęcia, bóle brzucha się też zdarzały. Dieta domowa wyniesiona z domu też dawała podobne rezultaty ( chodzi mi o standard ziemniaki z sadzonym lub kotletem, śniadanie jakieś kanapy kolacja podobnie).
Waga tak na początku roku oscylowała w okolicy 105 kg przy 188. Więc postanowiłem trochę się za siebie zabrać. Stąd moje wcześniejsze pytania dotyczące żywienia. No i oprócz zmian w diecie zacząłem biegać. Obecnie mam 90 kg więc nie jest źle. Problem jest taki że nie rozumiem zachowania swojego żołądka. Zmieniło się jego zachowanie np. jako tako nie mam już bólu brzucha. Jednak pozostałe problemy pozostały, ale zachowują się dość dziwnie. Mianowicie po śniadaniu do obiadu jest okej, potem po obiedzie zaczynają się lekkie neutralne pierdy często ciche, gdzie idąc w stronę nocy zamieniają się w srogie cichacze, gdzie dosłownie jebie. Doznania na granicy zgniłego jaja i szamba. Idę lulu i kółko się powtarza. To oprócz tego że żona wygania mnie z pokoju nie oddziałuje źle przesadnie na moje samopoczucie. Najgorsze jest to że czasem pierdy się nie pojawiają lub pojawiają się w mniejszej ilosci, ale tak jakby czuje że w środku są. Wtedy czuje się średnio czasem na granicy czucia się jakbym był przeziębiony. Wtedy jest słabo bo w zasadzie nadaję się tylko do tego by położyć się spać (brak energii).
Teraz o diecie. Problem z nią jest taki że wyszedłem na początku od diety rozdzielnej (chyba się to tak nazywa) i postawiłem na białka. Oczywiście dieta taka to raczej mit bo jak wiemy nie da się jeść tylko białka ale chodziło o przewagę białka i tłuszczy. Problemy były jak wyżej pojawiły się po jakimś czasie. Potem dodawałem do tej diety coraz więcej węglowodanów w postaci czekolady gorzkiej, ryżu, kaszy, z kefiru i banana koktajl. I w zasadzie bez zmian oprócz tego że raz wydaje się że już jest okej gdzie przy nie zmienianiu nic sytuacja wraca do punktu wyjścia.
Ogólnie posiłki wyglądają tak:

śniadanie - mocny zawodnik - jajecznica z 3 jajek na to ze 100g pokrojonych pomidorów i na to gdzieś 65g sera białego typu włoskiego. Ogólnie rzadko jem odkąd zmieniłem żywienie co innego (ale i to się zdarzało i problem pozostawał)ponieważ daje mi to bardzo fajny start w dzień. Moim starym problemem było to że jadłem na śniadanie kanapki z serem żółtym , czasem szynka czasem z masłem i pomidorem i po godzinie byłem głodny. Powyższe śniadanie daje mi energie do 11 bez zjazdu na samopoczuciu jakie wywołuje u mnie głód (nie wiem jak to opisać.Mam jakby uczucie wychładzania się, staje się trochę otępiały). Jajecznica smażona jest na patelni na oleju rzepakowym. Była wcześniej smażona na oleju kokosowym a także na parze bez dodatku oleju kokosowego i z dodatkiem. Ostałem się przy smażeniu na patelni bo szybko się robi a podejrzewałem że może olej kokosowy jako nowość w diecie lub specyficzna jajecznica na parze może powodować dyskomfort. Do tego 3 kanapki chleba (przerobiłem w zasadzie wszystko od białego, po żytni, po razowy na zakwasie i bez).

Po śniadaniu w zależności od poczucia że się zregenerowałem po ostatnim bieganiu jadę pobiegać ( wychodzi średnio 3 razy w tygodniu).

W domu nieważne czy było bieganie czy nie około 11-12 robiłem często koktajl (twaróg biały, kefir, banan) lub jak uznałem że to robi problem jedno jabłko i banan pokrojone w kawałki i polane dwoma łyżkami kefiru lub w innej formie jogurtu greckiego.

Obiad tutaj najwięcej eksperymentów było efekt kończył się zawsze podobnie czasem było spokojniej ale i tak jedząc to samo zawsze pojawiały się mocne wieczory:
- jeden zestaw próbowany to było: sałata lub kapusta pekińska podarta na kawałki, na to kawałki kurczaka (ugotowany na parze)--- efekt bez zmian niby raz lepiej ale w long runie dalej zaczynało śmierdzieć.
- potem do tego zestawu dodałem kasze gryczaną biała, ryż -- bez zmian
-wyrzuciłem kapustę i sałatę dodałem pomidor i ugotowaną na parze marchew - wrzucałem to do miski z ryżem lub kaszą mieszałem i jadłem. Czasami to wszystko polewałem olejem rzepakowym nierafinowanym na zimno (z opcją z kapustą też). Efekt powracał.
- ostatnio też spróbowałem ziemniaków zamiast ryżu -- efekt bez zmian.
- w końcu wymieniłem kurczaka na inne mięsa - wieprzowe -- na razie ciężko coś powiedzieć, ale nie widzę mega poprawy.

na kolacje przeważnie kanapka z serem białym typu włoskiego i pomidor.Czasem szynka. Co ciekawe często około 20 zaczyna wszystko się wygaszać. Pierdy itp.,ale to chyba z powodu wygaszania się trawienia no chyba że mam wzdęcia i to zle samopoczucie wtedy mam tak jakby uczucie strucia rano.

Po śniadaniu pije jeszcze kawę czarną bez cukru( robiłem sobie z masłem i olejem kokosowym ale wyrzuciłem ją po podejrzewałem że mi robi kuku). Też pije pół przed południem. PO południ też pijałem jedną ale z powodu dolegliwości wyrzuciłem.

Pije wodę niegazowaną, też przez problemy herbatki ziołowe typu rumianek, szałwia, koperek.

Właśnie wczoraj spróbowałem bo dzień wcześniej miałem wzdęcia dodać trochę błonnika do diety i skończyło się to dość źle. Dodałem do koktajlu przed południem(kefir + banan) - płatki owsiane i siemię lniane i po wypiciu popiłem wodą. PO południu to samo. Wydawało mi się że idzie dobra zmiana bo ogólnie mnie rozdymało i zacząłem głośno pierdzieć bez zapachowo (samopoczucie było w miarę ok), ale skończyło się na tym że i tak pod koniec dnia nie dość że smrodek powrócił to miałem wzdęcia i uczucie tak napompowanego brzucha jakbym piłkę zjadł. Rano uczucie strucia jak po piciu i noc chyba bez jakości bo dopiero w dzień się zdrzemnąłem i odzyskałem trochę wigoru.

Dziś trochę pogrzebałem i właśnie pojawiła się Betaina HCL na parapecie gdy szukałem coś na mój problem. Podobno źródłem mojego problemu może być to że w pierwszym okresie trawienia( chyba w żołądku) pokarm poprzez brak jakiegoś enzymu lub małej ich ilości jest słabo trawiony i dostaje się do kolejnego przedziału tam gdzie są bakterie i grzybki trawienne w postaci takiej że te żyjątka zamiast zrobić dobrze robią dużo gazu itp. Ta betaina pobudza kwasy żołądkowe by pokarm dostarczyć do bakterii w postaci takiej że za dużo gazów się nie wydzieli. Problem jest taki że te informacje czerpie z takich źródeł:
http://www.bow1.pl/viewtopic.php?t=8
http://www.pepsieliot.com/3-naturalne-sposoby-na-zgage-niestrawnosc-tradzik-i-leki-czyli-niedokwasote/

Są to raczej oszołomy gdzie w dodatku drugi link prowadzi do osoby mającej sklep z suplami. Plusem lub minusem jest to że oni raczej na tej Betainie nie zarabiają gdyż w Polsce w normalnej aptece/sklepie nie kupisz tego. Tylko allegro.

Bardziej trzymam się tego pana:
https://www.youtube.com/channel/UCnAX2kPJ32Kyvr-BfTnDjkQ/videos

Dlatego chciałem się ciebie dopytać.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Co tu się odjyebao ?

Będę potrzebował dłuższej chwili a raczej z dwóch godzin by spróbować odpowiedzieć tak by miało ręce i nogi. Od jutra mam urwanie głowy więc albo napiszę coś jak znajdę wolny czas , albo dopiero w środę/czwartek. Wstępnie mogę napisać, że ta Betaina raczej nie sprawdzi się tak jak tego oczekujesz i można sobie darować.


Odpowiedz
Cytat
JanyWins
Dołączył: 08.12.2013

Żołądek możesz dokwasic octem jablkowym. Najpierw bym się wybrał na antygen candidy, antygen helikopterbakterii z kału i jaja i cysty pasożytów z kału (to ostatnie parę razy powtórzyć). Ogólnie to chyba bym się skłonił na jakiegos ogara żywieniowego na konsultacje (broń boże lekarza)


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez JanyWins
Żołądek możesz dokwasic octem jablkowym.

Nowa moda wśród dietetyków (ocet zalecany niemal w każdym przypadku jeżeli zgłasza się problemy żołądkowo - jelitowe) bardzo podobna w swych założeniach do teorii mówiących o zakwaszeniu organizmu . Co prawda istnieją schorzenia, które powodują, że pH soku żołądkowego odbiega od normy ale jest to stan patologiczny, który wymaga leczenia odpowiednimi lekami i na pewno nie jest tak jak co niektórzy dietetycy starają się wmówić (że nawet 90 % osób po trzydziestce boryka się z "niedokwaszonym żołądkiem ". Żołądek sam z siebie reguluje swoje pH, które wynosi ~ 2 i najczęściej nie ma potrzeby by mu w tym pomagać. Zresztą cofnijmy się na chwilę do szkoły podstawowej (wiem, że często przytaczam ten argument,iż w wielu przypadkach wystarczy przypomnieć sobie podstawy ale to jest bardzo często aż tak proste). Z chemii wiemy, że ocet jest kwasem i jak każdy kwas charakteryzują go właściwości drażniące. Przy problemach żołądkowych bardzo ale to bardzo często (jeżeli nie zawsze ) występują chociażby stany zapalne śluzówki błony żołądkowej a ocet właśnie z powodu swoich właściwości drażniących może jedynie ten stan pogłębić dlatego zalecanie go ludziom z problemami gastrycznymi może przynieść odwroty skutek do zamierzonego i nasilić jedynie problem . Tak prosty argument w zasadzie zabija całą to idea picia octu bo jak wyobrażacie sobie jego obalenie ? Trzeba byłoby dowieść, że kwas nie wykazuje właściwości drażniących. Miałbym niezły ubaw patrząc się na minę dietetyka, który stara się to zrobić (niskie stężenie tego kwasu nie jest kontrargumentem w tym przypadku ) Dodatkowo ocet jabłkowy wpływa niekorzystnie na szkliwo (niszczy zęby).

Z tego co wyżej wynika również to, że Betaina prawdopodobnie nie sprawdzi się ponieważ założenia brania tego suplą są taki by właśnie dokwasić żołądek w celu lepszego trawienia białek. Tak się składa jednak, że ludzie po całkowitej resekcji (usunięciu ) żołądka bardzo często nie mają żadnych problemów z ich trawieniem. "Handluj z tym " ;)

Jeżeli chodzi o H.Pylorii to jedyny test dający 100 % pewności , że ta infekcja występuje to test ureazowy wykonywany podczas gastroskopii. Widzę, że ludzie najczęściej boją się tego badania ale przy problemach żołądkowych, których nie da się wyeliminować poprzez zmianę nawyków żywieniowych jest to "złoty standard". Nie jest tak tragicznie jak mogłoby się wydawać. Byłem w swoim życiu kilkukrotnie na takim badaniu :yaoming:

Ogólnie to chyba bym się skłonił na jakiegos ogara żywieniowego na konsultacje (broń boże lekarza)

No właśnie ci najbardziej ogarnięci forsują teorie jak jeden o zakwaszeniu organizmu, dokwaszeniu żołądka, o tym, że gluten szkodzi wszystkim (choć przekonujących badań brak) czy też twierdzą, że dieta uboga w cukier pomaga leczyć raka (Mauricz) :facepalm: wiec nie byłbym taki pewien ;) Zdaje sobie sprawę, z tego co pisałem wcześniej jednak nie za bardzo miałem na myśli to, że lekarze to zło wcielone (na pewno nie wszyscy ) i imo ogarnięty lekarz jest o wiele bardziej wartościowy niż ogarnięty dietetyk (ten drugi ma często skłonności do poruszenia się w sferze ezoteryki ). Po prostu niejasno wyraziłem swoją opinie w tym temacie . Piszę o tym bo ktoś może odnieść mylne wrażenie, że hejtuje całe środowisko medyczne a tak naprawdę tak nie jest.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Widziałem właśnie się z fajną myszką, która kiedyś chciała ze mną szurać po mieście i przez minutę zrobiło mi się smutno bo wygląda jeszcze lepiej niż wtedy. Typ urody, który mi odpowiada (a wiecie, że gust mam zajebisty jeżeli chodzi o te sprawy :coolface: ), dobrze "bawiliśmy " się, w któreś tam walentynki (aż za dobrze, bo chociażby spłonęło niemal wtedy pól miasta :coolface: ) i to typiara, która pewnie podzielałaby moje zainteresowania (a jak nie to bym ją do tego zmusił :coolface: ). Jednak w tamtym okresie miałem kilkumiesięczną przerwę w życiorysie i nie jebło. Zresztą nie do końca rozważałem jakikolwiek dłuższy związek z nią bo jest o blisko 13 lat młodsza. Jak o tym pomyślę trzeźwo (wtedy był z tym kłopot ) to w zasadzie popełniłem błąd. Trudno i darmo, trzeba nadal korzystać z "urlopu kawalerskiego" mając z tyłu głowy to by uważać na STD :coolface:

Takie me żale, no co w końcu depresyjna jesień się zaczęła :coolface:

:yaoming:

Przepraszam, wiem co "obiecałem" ale jestem uzależniony od używania emotikony trolla i się nie da :coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface:

Spoiler

:coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface::coolface:


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Znając życie znajdziesz inną kochankę na jesienne wieczory.

Spoiler

Nie alkohol:ayfkm:

Spoiler

100k gier na miech:profit:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Zaklepane. Jak zagram 100 K płacisz hajs :yaoming:

Zrobiłem sobie konkretny opatrunek na kostkę, dojebałem gąbkę do mycia naczyń i nie wiązałem butów by trochę się poruszać na boisku i chuja tam. Sączy się ropa i nawet w opatrunku leje się krew i podrażnia mi tą ranę but. Co prawda idzie wytrzymać z godzinę ale wygląda na to, że co najmniej do końca tygodnia muszę zrobić sobie wolne od jakiejkolwiek aktywności bo nie będzie się goić, a za jakiś czas przestanę chodzić jak nie dam na wstrzymanie. :| Suabo w chooj.


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

1$:f_drink:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Na bieliźnie też tak oszczędzasz ? ( ba dum tss !)


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Co to bielizna.:coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Zdanie pytające kończymy znakiem "?", więc w sumie wcale nie mnie dziwi, że nie wiesz.

A co mi tam, mogę cię uświadomić. To jest bielizna.Tylko dla tigereka oczu reszta nie otwierać ----->

Spoiler

Spoiler

No przecież pisałem, żeby nie otwierać :yaoming:

Ty, tak poza tym jutro Poker Strategy nie działa, jak wy przeżyjecie dzieciaczki bez moich wpisów huh ? :coolface:


Odpowiedz
Cytat
leeloo80
Dołączył: 15.02.2010

.


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Napisane przez chudyand1
Jedziesz z tymi najczęściej używanymi w angielskim czy na chybił / trafił

Spoiler

Gdzie kurwa znak zapytania:coolface:

. W tym drugim przypadku trochę nie efektywna taka nauka.

Zaraz Cię pierd........:ayfkm:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Co wolno wojewodzie ... :profit:

Nie ma co bić ja jestem leszcz jedno strzałowy kapiszon.Na przedramieniu mam gotykiem wytatuowane "Kozak w necie, pizda w świecie " Po tym jakbyś mi przyjebał, zrobiłoby się tobie tak przykro, że resztę życia poświęciłbyś na zarobienie pieniążków by kupić porządną parcelę co by wybudować na niej dla mnie dom tak byłoby ci głupio. Potem stwierdziłbyś, że to za mało i zacząłbyś myśleć o tym jak oddać mi nerkę (prawdopodobnie przez % moja może służyć jako przetak ) No chyba, że miałbyś to szczęście i byłbym w gronie ludzi, z którymi czasami pijam wódkę (taki miejscowy Suicide Squad ) wtedy resztę życia poświęciłbyś pewnie na.... rehabilitację. Nie miałbym nic do powiedzenia bo ten element żyje własnym życiem. Jak widzę ich trzeźwy to spierdalam do kanałów bo mnie jeden, drugi i trzeci autentycznie przeraża.Pijany to wiadomo- luz, zresztą robię za frajera - ja stawiam alko w zamian mam immunitet, który w pakiecie zawiera odjebanie komuś głowy na zlecenie (bez zlecenia zresztą też). Czasami tyko komuś podgolę brodę albo upiorę skarpetki ale overall jest ok.

Dobra a tak serio bo trochę odleciałem (przecież ja nawet nie piję alkoholu ) to pisałem, że brzydzę się przemocą nie ? Jak chcesz być moim kolegą to mi nie groź bo się rozpłaczę i tyle tego będzie. Zresztą o jakieś cztery razy za dużo miałem złamanego nosa i wyrosłem z chuligaństwa przed dwudziestym rokiem życia wiec obecnie zamiast oddać nastawiłbym drugi półdupe.... znaczy się policzek, oczywiście, że miałem na myśli policzek.

Po raz kolejny udziela mi się głupawka z nudów bo odechciało mi się grać. Co zrobić ? Jak żyć ?


Odpowiedz
Cytat
elvismichal
Dołączył: 10.09.2008

Dobra zmiana...


Odpowiedz
Cytat