Skip to forum
Notifications
Clear all

He got game

3,264 Posts
99 Users
1578 Reactions
86.7 K Views
ultrac
Joined: 23.10.2012

Napisane przez chudyand1
drukarkę 3D do naleśników

:f_love:


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

w/szpaq2

Jak się zdecyduje będzie to nowa odmiana. Nie mam na dzień dzisiejszy planów, aby płacić lichwę za materiały szkoleniowe, więc to pewnie będzie NL.

w/ultrac

Robię sobie właśnie naleśnik w kształcie Ryana Goslinga 1:1. Wpadnij, zostawię ci najlepszy kawałek :yaoming:

Dobra, w piątek zacząłem pracę, ale przez weekend rozchorowałem się na tyle, że jestem na tygodniowym zwolnieniu. W głowie cały czas huczy, nie da się ani myśleć (dobry żart), ani pracować FML. Ja wiem, że to subiektywna ocena, ale ile jest kurwa szans na to, aby po ponad dwóch miesiącach opierdalania się zachorować akurat w momencie, w którym zmusiłem się do roboty. Moje życie takie biedne.


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Normalnie dzisiejsza noc powinna się skończyć nad ranem ciężkim kacem i sprawą w sądzie... Ale, że świętuje nie pijąc, to skończy się tylko grzywną. Prawdopodobnie za ten utwór <yaoming>

Sąsiad w starych czasach pasywnie wkurwiony na mnie powiedział mi, że jeżeli już nie daje spać całej kamienicy, to zapętliłbym chociaż Pink Floyd. Popatrzyłem się na niego i powiedziałem mu, że pijany gówna nie słucham, ale jak zapłaci mi te kilka stów grzywny, to mu następnym razem pozwolę nie spać przy "jego" muzyce. Z tydzień ze mną nie gadał. Chuj z niego, ale taki nawet w porządku, dlatego incydent u mnie z głośną muzyką chyba jedynie raz się zdarzył, bo wbrew pozorom nie staram się robić problemów kiedy nie trzeba. No dzisiaj może drugi, ale nosi po tej kokainie, morfinie, i grzybach, to co zrobić... dobra, kogo ja oszukuje tak naprawdę po żelkach, mleku i kapuście, ale mniejsza o detale.

Prawda jest taka, że w chuj bym się teraz napił czystej eh...


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Jak wiecie nie biorę leków w momencie, w którym jestem chory (jakichkolwiek), ani żadnego rodzaju suplementów ( nie łykam bez sensu witaminy C na potęgę), więc średnio znośny jestem w tym okresie. Właściwie do lekarza chodzą jedynie w ostateczności, a nawet wtedy nie łykam nic przeciwbólowego etc. Co ciekawe witamina C podczas silnego przeziębienia wydaje się być najbardziej przereklamowana, chociaż teoretycznie nawet w moim wypadku może być sens jej spożywania, bo okazuje się, że efekt placebo może wystąpić nawet w momencie, w którym będę żarł coś co nie działa, nawet gdy wiem o tym, że tak jest. Są na to kwity. Ale szczerze nie chce mi się bawić w ten cały cyrk i po prostu odchoruje to, jak przystało na mężczyznę, bo równie dobrze, zamiast witaminy C mógłbym skakać pół dnia na jednej nodze, wystarczy, że uwierzyłbym, że mi to pomoże.

Na forum znajdzie się kilka osób, które wierzą w jej skuteczność, ale dowód anegdotyczny w hierarchii argumentów plasuje się na przedostatnim miejscu dla mnie, zaraz po argumentum ad personam, więc zupełnie nic nie znaczy i to obiektywnie, a nie ze względu na jakiekolwiek uprzedzenia.

Tyle o witaminie C, bo nie ma sensu się rozwlekać.

Zdrowia heh.


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Po kilku latach włączyłem w końcu Trainspotting... tylko, że od drugiej części :ayfkm: W ogóle dzisiejszy dzień to jedno wielkie Prawo Murphy’ego. Nigdy nie rozgryzłem w jaki sposób z pozoru bardzo mało prawdopodobne zdarzenia, których za wszelką cenę wolałbym uniknąć ( a już na pewno w dzień, kiedy ciężko jest trzymać gardę) strzelają mi w pysk jedno po drugim. No cóż, do wesela się zagoi. Tylko czemu w totka tak nie trafiam ?

Dobrej nocy.


Reply
Quote
ultrac
Joined: 23.10.2012

O kureczka, jaki fajny kawałek _o:

Łapaj coś ciekawego


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Psychika chce się wybrać do Whittingham, ja tam jednak wolę do Cinema City, ale weź wytłumacz coś tej durnej piździe... Fizycznie czuje się lepiej, ale te kilka dni choroby raczej nie pomogły mi w dążeniu do bycia lepszą wersją siebie, co stanowi mały problem, bo już ogłosiłem tą zmianę w każdym możliwym miejscu, i trzeba będzie improwizować od poniedziałku, czego nie lubię, bo... czekaj przecież ja większość dorosłego życia improwizuje :ayfkm:

Nie sądziłem, że tak ciężko będzie mi wrócić do kart, i nie wiem jak się skutecznie do tego zabrać, ale coś wymyślę, a raczej wyczekam, aż wyrzygam z siebie całą tą niechęć i w końcu usiądę zobaczyć ile tym razem PS zajebało pieniążków z RB, bo obecnie to nawet nie mam ochoty się logować, co martwi trochę, bo ten stan trwa już prawie trzy miesiące.

Jesień idzie, więc pewnie do marca nie pogadasz, ale jest jedna rzecz w mijającym tygodniu na plus, a mianowicie przeczytałem ze 20 stron książki jak mi prąd wyłączyli <oink>. A nie chce mi się więcej bazgrać, bo pewnie tylko bym narzekał. Morda w kubeł chudy.

Chciałem wrzucić Meissnera solo, bo to chyba jedna z najmądrzejszych głów w Polsce, ale to dla ogółu jest bardziej strawne, bo gadka fizyka kwantowego ze względu na specyficzną terminologię raczej większości nie interesuje.

Pokój myszki.


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Ale mnie wkurwia to, iż obecnie nie da się dowiedzieć tego, co mnie interesuje bez kilkugodzinnej weryfikacji. Naprawdę, aby mieć jakiekolwiek pojęcie o otaczającym świecie trzeba śledzić osoby, które stricte specjalizują się w danej dziedzinie, i broń Boże nie słuchać ich, jeżeli mają coś do powiedzenia w innym temacie. Tylko, że znalezienie takich ludzi również wymaga czasu, bo syfu jest tyle, że oczy bolą. Skąd brać na to siły i chęci ? Dla przykładu "teoria wielkiego wybuchu" obecnie prawdopodobnie jest tą obowiązującą ze względu na wygodę ? ( największe łby fizyki jak są ciągnięci za język to sugerują, że to raczej nie wybuch). Co to ma być za gówno ? Tzn to, co po "wybuchu" mniej więcej trzyma się kupy (przynajmniej na dzień dzisiejszy ), ale już sam wybuch raczej nie bardzo :ayfkm: Przekaz medialny to już można sobie niemal w całości odpuścić. Słyszałeś o tym, że UE klasyfikuje ślimaka jako rybę ? Pewnie tak. A zweryfikowałeś to ? Okazuje się, że to mit, a pierwsze miliard wyników wyszukiwania z Google ten mit powiela :ayfkm:

Dziękuje Dobranoc.

"A i uważam, ze UE powinna zostać zniszczona..."

Co nie zmienia faktu, że Korwin pierdoli takie bzdury ( argumenty w jego opinii ) odnośnie klimatu i inteligencji kobiet, że równie dobrze mógłby twierdzić, że w rurociągach zamiast wody płynie ropa (bo to podobnego kalibru "nieścisłość", chociaż zważając na poziom jego wiedzy, raczej niezamierzona)

Nie chce się wymądrzać i sam jestem głupi. I w sumie dlatego mnie osoby publiczne wypowiadające się tak wkurwiają, bo powinno się wymagać od nich kompetencji skoro zaprasza się ich do komentowania rzeczywistości, bo jako dureń chciałbym się dowiedzieć czegoś, bez spędzania nocy na odkrywaniu, że to ignoranci i często gadają bzdury. Nie to żebym namiętnie śledził Korwina ( czasami coś tam z nim zobaczę, a raczej tak było kiedyś) , ale ten cały hype na to, że masakruje lewaków, to nie wiem skąd się wziął, bo najbardziej, to on masakruje sam siebie tbh. Drugą taką osobą ( w sumie to jeszcze bardziej zjebaną imo) jest Cejrowski. Widziałem chyba wszystkie odcinki "Boso przez Świat", ale słuchając typa, i tego jak wypowiada się na co dzień, zastanawiam się ile opowieści z tego programu jest chamsko zmyślonych, bo coś mu się wydawało, że wie :rage: Zresztą posłuchajcie jakiejkolwiek rozmowy gościa z kimś, z kim się nie zgadza w ważnym dla niego temacie, szczególnie jak go taka osoba merytorycznie niszczy. 95 % czasu to są "argumentum ad personam". Co on w podstawówce jest mentalnie, że na każdy zarzut, z którym się nie zgadza odpowiada nie mniej, nie więcej tylko "twoja stara" ? :D


Reply
Quote
ultrac
Joined: 23.10.2012

Masakrowanie lewaków to obecnie już mem :coolface: Parę (dziesiąt) razy było użyte przez fanbojów, a potem już poszło.
Takie "tyle wygrać..." pop-polityki.

Ale mnie wkurwia to, iż obecnie nie da się dowiedzieć tego, co mnie interesuje bez kilkugodzinnej weryfikacji. Naprawdę, aby mieć jakiekolwiek pojęcie o otaczającym świecie trzeba śledzić osoby, które stricte specjalizują się w danej dziedzinie, i broń Boże nie słuchać ich, jeżeli mają coś do powiedzenia w innym temacie. Tylko, że znalezienie takich ludzi również wymaga czasu, bo syfu jest tyle, że oczy bolą. Skąd brać na to siły i chęci ?

Jestę specjalistom od szukania dobrej jakości contentu w zalewie bełkotu i farmazonów, można zadawać pytania :truestory:


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Obecnie interesuje mnie, jak to możliwe, że UE pomimo tego, iż dąży do tego, aby Europa była jednym wielkim gułagiem ( promując przy tym marksizm i lesbianizm, co skończy się teksańską masakrą piłą ), jednocześnie potrafi prowadzić w miarę rozsądną politykę energetyczną, która co prawda godzi srogo w polskie interesy, ale nic lepszego wymyślić się nie da, jeżeli za sto lat ludzie nie chcą żyć w świecie "Mad Maxa" ? Takie tam pytanie na początek. Możesz odpowiedzieć jednym zdaniem :coolface:


Reply
Quote
yoovan
Joined: 10.11.2009

"rozsądna polityka energetyczna"polega na tym żeby ujebać konkurencję. Naziści(brońBożenieniemaszki) trują za siedmiu, drąc mordę że alles gut.


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Nie mam cienia wątpliwości, że przy okazji ktoś się nakradnie, a nawet byłbym skłonny przychylić się do stwierdzenie, że im ta sensowność wyszła przypadkiem, ale czy to się komuś podoba czy też nie ( w Polsce z oczywistych względów będzie to nieakceptowalne ) nie ma innej drogi. O jakiej konkurencji piszesz ? Polskie kopalnie utrzymuje od wielu lat podatnik i to się nie zmieni. Znaczy to tylko tyle, że na węglu zarobimy wszyscy jak przestanie się go wydobywać. Premier opowiada głodne kawałki o tym, że Polska węglem stoi, i nie pozwoli upaść kopalnią. Z jej perspektywy to zrozumiałe, bo w innym wypadku grupa rekonstrukcji sanacji z dnia na dzień straciłaby władzę. Problem polega na tym, że taka polityka jest dalece szkodliwa dla wszystkich ( nie tylko Polaków), ale na terapię szokową nie ma co liczyć, bo jak im związek górnictwa z kilofami wjedzie do Warszawy, to wywiozą ich na taczkach. Pisząc wprost, to rząd jest zakładnikiem górników, i ja osobiście ich rozumiem, ale szkodzą wszystkim bez wyjątku, jednak gorzka prawda jest taka, że sami nie są w stanie siebie utrzymać i muszę to robić ja czy ty. Serio, ale chyba taniej byłoby zwozić węgiel z Kazachstanu (nieporównywalnie lepszej jakości ), a ich wszystkich wysłać na wieczne chorobowe 100 %. Najlepsze, że można byłoby to sensownie załatwić bez większej szkody dla górników, ale jak znam życie, to oni i tak będą się buntować, nawet jak ze swoimi kwalifikacjami mogliby być zatrudnieni w innym sektorze, bo ludzi cechuje widzenie tunelowe i strach, a politycy są za głupi, aby sensownie cokolwiek tłumaczyć. Z tego powodu nie ma prostego rozwiązania, i żaden rząd się tego nie podejmie, co równa się temu, że w najbliższej przyszłości będziemy w czarnej dupie. Ja wiem, że to co piszę jest mocno niepopularne, ale takie są fakty. Kopalni nie da się uratować, zresztą nie ma czego ratować, bo że Polska węglem stoi było prawdą, ale już nie jest, bo obecne złoża węgla są trudno dostępne ( a co z za tym idzie nie opłaca się ich wydobywać), a węgiel takiej jakości, że nawet biedronka nie chciała by go za darmo rozdawać jako gratis. Może przez kilka, kilkanaście lat da radę jeszcze (jak do tej pory ) subsydiować je z naszych podatków i truć ludzi na potęgę, ale tej rany nie da się zatamować. Kwestią osobną jest to, czy węgiel w Polsce można jeszcze węglem nazwać ? Tak naprawdę, to nie jest węgiel tylko słabej jakości miał, czy jak się to nazywa. Konsekwencje tego są takie, że jeżeli dobrze pamiętam mamy największe stężenie benzopirenu w Europie, które przekracza wielokrotnie normy chociażby te obowiązujące w Czechach, a u nas specjalnie są zawyżone lub w przypadku piecyków nie ma ich wcale, by można było palić czym popadnie. M.in ten związek wysyła rocznie małe miasteczko ( ok 40 tyś ludzi ) do piachu, ale kogo by to obchodziło co nie ? Ja zarobię, a wszyscy inni niech się pierdolą. No cóż mi takie myślenie nie pasuje, niestety zbyt wielu takiego zdania nie podziela, ale mało mnie to martwi co kto sobie o mnie w tej kwestii pomyśli, bo prawda leży tam gdzie leży. A że jest taka, że Polska powinna odchodzić od paliw kopalnych i większości to się nie podoba ( pewnie nawet nie wiedzą z jakich powodów) to w zasadzie już norma. Człowiekowi zmiany z reguły się nie podobają. Jak ktoś chce bronić paliw kopalnych, to sensowne argumenty poproszę, a nie pierdolenie, że reprezentuje niemieckie interesy, bo już takie opinie słyszałem :facepalm:


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Miałem wczoraj budować BM, ale zacząłem pisać post o tym, że wyskoczyłbym drugi raz w tym roku na rolki, i jeszcze o jakichś gorzkich żalach (m.in o tym, że 80 % inicjatyw podjętych w tym roku nie przyniosło mi pieniążków, co jest świadomym wyborem, bo zarabianie hajsu nie koreluje z moimi zainteresowaniami, jednak problem w tym, że na śmietniku ciężko o dobre żarcie), i się zawiesiłem na kilka minut. Gdy odzyskałem świadomość zauważyłem, że wyciskam sztangę :yaoming: Od kilku miesięcy próbuje się do tego zmusić, i do tej pory kończyło się w najlepszym wypadku na nałożeniu ciężaru. Nie planowałem, nie myślałem o tym, po prostu narzekając na coś, wstałem bez zastanowienia i zacząłem ćwiczyć. To też jest trochę gorzkim żalem, bo obrazuje sytuacje, o której pisałem wcześniej, że może się walić i palić, a i tak jak coś nie zagra, to mnie nic nie ruszy. Miałem zaplanowane rolki, a skończyło się na przysiadach, kto by pomyślał heh. Nie wiem czemu akurat wczoraj i w takich okolicznościach, tak czy inaczej mam pierwszy trening za sobą, i mimo tego, że był to mały ciężar i bardziej skupiłem się na technice ( długa przerwa, brak rozgrzewki etc), to mnie dzisiaj wszystko boli. Ciesze mordę, bo jak zacząłem, to jest duża szansa na to, że będę to kontynuował. Pogoda na kosza z dnia na dzień będzie coraz gorsza, i powoli trzeba myśleć o jakimś zamienniku.

Bardzo ciężko będzie mi wrócić do kart, ale postaram się coś wymyślić. Na pewno nie w tym tygodniu, bo za sprawą choroby mam małą obsuwę, ale od poniedziałku liczę na to, że pierdolnie tak ja z treningiem wczoraj ( czyli samo z siebie, bo jak zaplanuje termin, to w 99 % nie zagram).

A i tak naprawdę chciałem wkręcić ultrac'a, i to była bardziej troll prowokacja niż faktycznie problem, czy coś co mnie interesuje, bo mam ugruntowane zdanie w tym temacie. Tak się składa, że obecnie myślę nad tym jak nieenzymatyczne reakcje brązowienia wpływają na nasze zdrowie. Jednak, że nie są one do końca poznane, trzeba samemu wywnioskować (badania i takie tam bzdury) za i przeciw, posiłkując się jakąś tam wiedzą z innych dziedzin życia, więc i pytać nie było sensu o to, skoro nie ma w zasadzie na ten problem jasnej odpowiedzi. Tak wiem, jestem zjebany, ale jak pisałem moje zainteresowania nie idą w parze z drukowaniem dolarów. Ale jakoś mi to nie przeszkadza, dopóki gruszki z drzew można zrywać. Jak jebnie śniegiem, to będzie lipa, ale do tego czasu może coś zarobię :ayfkm:


Reply
Quote
ultrac
Joined: 23.10.2012

Nie mówię, że się znam na polityce. Mówię, że jestem specem od szukania informacji :yaoming:

Ugruntowane poglądy - to źle. Jeśli poglądy porównać do domu (taka analogia mi właśnie do głowy przyszła), to fundamentem w gruncie powinna być ukształtowana osobowość, ale sam dom już powinien być zbudowany ponad poziomem gruntu.

Owszem, "dom" może być przez to bardziej narażony na klęski żywiołowe, gdy cały nasz światopogląd, albo jakaś jego część zostanie zniszczona, ale takie coś pozwala na większą możliwość wprowadzania zmian i poprawek, niż stabilne życie w wielkiej podziemnej piwnicy.

Spoiler

Więcej światła wpływa przez okna

Spoiler

Lux ferous trolololo :yaoming:

Ludzie nie lubią zmieniać poglądów, polecam o poczytaniu o dysonansie poznawczym.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_poznawczy

Ale moim zdaniem warto przekraczać swoją strefę komfortu i przyznawać się przed samym sobą do błędów :truestory:

Mi w ostatnich kilku latach pewne społeczno-polityczne wydarzenia, jak huragany levelu 5, przeorały domek poglądów. Było ciężko, ale cenne doświadczenie :pokerface:


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Napisane przez ultrac
Ugruntowane poglądy - to źle.

Brzmisz jak konformista, a to jeszcze gorsze :coolface: Pisząc o ugruntowanym zdaniu miałem na myśli to, że zgadzam się w temacie z 97 % klimatologów na świecie oraz 80 różnych poważnych narodowych instytutów badawczych. Wychodzę z założenia, że w pewnych tematach nie da się być "trochę w ciąży". Oczywiście można się z tym nie zgadzać, ale w sumie tylko na zasadzie "bo tak". Wydaje się, że łatwiej byłoby udowadniać, iż ziemia jest płaska, ale jak się komuś nudzi to może próbować. Zresztą ugruntowana opinia nie jest równoznaczna z tym, że nie jestem w stanie zmienić zdania, a tak to chyba odbierasz. Osobiście jestem 'logocentrykiem", więc mnie naprawdę nie jest tak trudno przekonać do swoich racji, jeżeli są sensowne. Natomiast uważam, że światopogląd w moim wieku należy mieć ugruntowany, bo w innym wypadku nie będę wiedział do czego dążę w życiu, i będę jak chorągiewka na wietrze. Ja wiem, że to może być wygodne ( szczególnie w młodym wieku), ale pytany czy wierzysz w Boga odpowiadasz tak lub nie. Imo nie powinno się na pewnym etapie życia rozważać (jeżeli wierzysz) odpowiedzi "Tak, ale " . Wątpliwości może mieć osoba, o której pisałem w pierwszym zdaniu, albo gdy pyta cię o to muzułmanin w Libii, a akurat jesteś ateistą :coolface:

Nie potrzebnie się rozpisałem, bo to o czym wspominasz dotyczy mnie w małym stopniu ( nie mogę napisać, że wcale, bo to niemożliwe dla kogokolwiek). Spokojnie, zwracasz się do typa, który co najmniej raz w miesiącu przypomina sobie to video ;)

Moje całe życie to jedno wielkie wyjście ze strefy komfortu, więc się przyzwyczaiłem :coolface::ayfkm: Głównie interesuję się faktami, niezależnie od tego czy potwierdzają moją wizję świata czy też ją obalają. Z faktami się nie dyskutuje <oink>


Reply
Quote
ultrac
Joined: 23.10.2012

ja "konformista" :yaoming:

Najczęściej się bawię w dyskusjach w adwokata diabła (genialny film tak w ogóle, ale to na pewno wiesz), nie dla kłócenia się (bo znam osoby, które właśnie dlatego z zasady się nie zgadzają), ale tak sokratejsko dla konfrontowania ludzi z ich poglądami, dlatego mało kto wie, jakie mam rzeczywiste poglądy :coolface:

Filmik kozacki. Znam temat, który gość porusza i uważam, że to najlepszy film o tej tematyce jaki można obejrzeć w Internecie polskim :truestory: Pamiętam, że pomimo wiedzy o wszystkim, co mówił, z przyjemnością obejrzałem. Gość nie mówi o tym, co mu się "zdaje" ale właśnie naukowe konkrety :truestory:

Powinien go obejrzeć każdy. Tylko tak świadomie, szukać tych leaków z filmiku u siebie a nie u innych. Tak jak w solidnej pokerowej edukacji, wiedza o własnych leakach jest najważniejsza :pokerface:


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Napisane przez ultrac
Najczęściej się bawię w dyskusjach w adwokata diabła

czytaj. jestem trollem

Napisane przez ultrac
nie dla kłócenia się , ale tak sokratejsko dla konfrontowania ludzi z ich poglądami,

czytaj. jestem trollem, który udaje, że nim nie jest

Napisane przez ultrac
dlatego mało kto wie, jakie mam rzeczywiste poglądy :coolface:

czytaj. jednak jestem konformistą, który udaje trolla, by na konformistę nie wyjść.

Zdecyduj się w końcu BĘC !

A tak, żeby nie było tylko żartów koleżeńskich rzucę trochę historii, tylko tej prawdziwej. Sam kiedyś złapałem się na ten mit. To dla tych co pierdolą, że kościół w przeszłości to tacy barbarzyńcy, co słychać obecnie w mediach jako kontrargument do islamu.. :facepalm: Nie dowiesz się tego z amerykańskiego filmu, i raczej nie przeczytasz w książce do historii drogi czytelniku.

Dobrej nocy.


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Ktoś ostatnio określił w mediach imigrantów mianem "szwendacze".
EDIT: Wiem, że nie dość, że ze mnie chuj rasista to jeszcze zjebałem, ale teraz jest najbliżej rzeczywistości medialnej.

Spoiler


Za to odhumanizowanie i ja będę smażył się w piekle, ale...


Reply
Quote
ultrac
Joined: 23.10.2012

Napisane przez chudyand1


Reply
Quote
chudyand1
Joined: 04.04.2010

Ultrac manipuluje po złości rzeczywistością za wczoraj # Fakecytat


Reply
Quote