Byłem wczoraj po wynik badania. Mam raka:
Ale niemoralną pizdą jak Walter nie planuje zostać, i zniosę to jak przystało na faceta - z godnością. Zresztą wiedziałem o tym, zanim na to badanie polazłem. Jeżeli komuś teraz jest przykro po tym co napisałem, to nie wiem czy to was pocieszy, ale nie czuje się z tym problemem odosobniony, ponieważ u większości czytających diagnoza byłaby podobna...
Odczuwasz niepokój, bo brakuje emotikony trolla ? Poniekąd słusznie, bo nie żartuje.
Na miejscu zrobili mnie w chuja oczywiście, ale nie miałem ze sobą rękawic bokserskich, aby natłuc pigułę, a jednak z lampą nie wyglądałaby reprezentatywnie, więc stwierdziłem, iż odpuszczę, bo przecież dobry ze mnie człowiek. Dokładny i profesjonalny opis badania, który miałem otrzymać sprowadził się do jednego zdania, cytując "Znamię -zalecana okresowa kontrola". W zasadzie nie mam z tym problemu, choć nie lubię marnotrawstwa (wiecie lasy deszczowe lel), a takim wydaje się umieszczanie tak obszernych zaleceń na kartce papieru A4. Lekarz też do takiego wniosku chyba doszedł, bo na pozostałej części tej strony przed "diagnozą" postanowił wrzucić opis urządzenia, którym byłem badany. Chociaż chcąc być precyzyjnym, to była jedna wielka reklama ( tuszu nie było szkoda) tego sprzętu. Ten "uczuć" kiedy idziesz dowiedzieć się, że być może umierasz, a na miejscu próbują ci opchnąć wideo-dermatoskop :coolface:. No dobra pal licho, bo w zasadzie nie o to się rozchodzi, a drażni mnie jedynie to, że do tego badania miałem otrzymać płytę CD ze zdjęciami badanej zmiany, o której piguła wydająca tą ulotkę reklamową usłyszała pierwszy raz ode mnie. Mogłem co prawda pokazać jej plakat, który wisiał nad jej głową kilka tygodni temu, a którego foto miałem na telefonie i fakt, iż zdanie "zdjęcia na płycie CD" stoi na nim jak byk, ale wspominałem już, że nie wziąłem ze sobą rękawic. Zresztą co mi da opierdalanie pielęgniarki (nawet jak jest świadoma tego, że kłamie mi prosto w twarz) ?
Jasne, mógłbym kilka powodów znaleźć aby robić syf (jak chociażby jej ignorancja), i w zasadzie to, że mnie okłamali, bo przecież nie do końca na takie warunki badania się umawiałem płacąc oczywiście z góry ( powód już znamy), ale jak nie muszę, to staram się nie być nadto konfliktowym człowiekiem (czytaj. pizda w świecie). To jedno zdanie daje do zrozumienia, że obecnie nic mi nie dolega, więc na odczepnego jest ok, jednak muszę przyznać, iż w momencie, w którym musiałbym to gdzieś dalej konsultować, to wtedy włączył by się taki Heisenberg, że nawet jakby z chuja miała tą płytę natrzepać, to dopóki by tego nie zrobiła, dopóty nie przestał bym jej dusić. No cóż, każdy ma swoje granice, ja także.
Do później.
Wróć, byłbym zapomniał wyjaśnić cliffhanger. Mam nadzieje, iż nikt z tego powodu się ze strachu nie zesrał (trololo).
Chyba każdy posiada na ciele jakieś znamię. Tak się składa, że spora cześć z nich jest klasyfikowana jako nowotwór łagodny, ponieważ spełnia wszystkie jego cechy, jak hiperplazja etc ( ale nie ma co zanudzać terminami medycznymi). Więc tak, pisałem serio, jednak na potrzeby posta używam małej nieścisłości, ponieważ każdy rak jest nowotworem, ale nie każdy nowotwór jest rakiem, i to nie jest tożsame określenie ( ale z tym też nie będę nudził, każdy może sobie doczytać). Jeżeli ktoś się zastanawia, co chciałem osiągnąć tym wpisem, to spieszę z wyjaśnieniem, iż faktycznie moim celem było zwrócenie uwagi na pewien problem. Wiecie, że jestem jedną z ostatnich osób, która chce mieć coś wspólnego ze służbą zdrowia, jednak nawet taki typ jak ja dla świętego spokoju poszedł się zbadać ( stan zapalny znamion to jednak poważna sprawa). Jeżeli ktoś zauważy, że któreś ze znamion u niego zaczyna żyć na własną rękę (powiększa się, zmienia kolor, czy gdzieś je zahaczył -tak było w moim przypadku), nie bagatelizujcie tego. Piszę to, ponieważ pomimo tego, że mnie finalnie zrobili w chuja z tym badaniem, obecnie trend jest na to, aby hejtować NFZ i wychwalać Zięby, STOP NOP, i reptilian, to serio nie dajcie się na te bzdury (jak wkładanie sobie witaminy C w odbyt, która ma wszystko leczyć) łapać. Co prawda o dobrego lekarza trudno, ale są tacy, więc nie ma co radykalnie się na wszystkich wypinać jak leci. Zachowajmy zdrowy rozsądek ok ? Co prawda ja i tak nie będę do nich łaził (heh), ale wy macie więcej oleju w głowie...
Tymczasem.