Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,264 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
86.7 K Wyświetlenia
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Cześć. Jeżeli chodzi o pokera to status tego mariażu brzmi - to skomplikowane. Ten miesiąc na zero właściwie nie odgrywa dużej roli jeżeli chodzi o separację, chociaż takie wrażenie jest jak najbardziej uzasadnione, bo faktycznie przestałem praktycznie grać po tej sesji z lutego, ale na samą decyzję składa się wiele czynników, o których nie mówię, albo gdzieś tam jedynie nieśmiało o nich wspominam. Próby podjęcie terapii w tej sprawie skończyły się tak sobie. Nie wiem czy jest sens do tego wracać, bo wyjaśnianie tego, to po części na pokerowym forum jak seppuku tępą łyżką. Chociaż ja tam często mam w poważaniu konwenanse, ale im starszy, i im "trzeźwiejszy" jestem, tym bardziej przechodzi mi ochota bić się o przegraną sprawę, nawet jeżeli miałoby się okazać, iż racja może leżeć po mej stronie, to jest to niepotrzebne.

Serce podpowiada żeby wrócić, ale rozsądek skutecznie na dzień dzisiejszy mi to uniemożliwia. Byłoby mi łatwiej gdybym nie był sceptykiem, bo ilość sensownych argumentów abym nie grał jest przytłaczająca. Ale zbliża się nowy rok, więc może po prostu dam dojść do głosu jednej z uśpionych osobowości, która nie jest płaczącą pizdą. Ja tam jestem dobrej myśli, więc ty możesz być tym bardziej ;)


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Odpowiedz
Cytat
ultrac
Dołączył: 23.10.2012

Napisane przez chudyand1

Tyle lat tworzenia chujowego wizerunku na forum, a oni się jeszcze zastanawiają. Jak krew w piach :coolface:

Przepraszamy :f_frown:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez yoovan
Jak offtop to offtop. Chudy, śledzę twoje wpisy i uważam cię za bardzo ogarniętego gościa.
Jest i ale. Bez bata będziemy bestiami wgryzającymi się w gardła bliźnich?
Mieszkam w Wielce Kurna Katolskim Podkarpaciu, gliny nie mają tu dużo do roboty. Pijany rowerzysta, kierowca, jakaś ciota robiąca dymy w chałupie po kilku winach. Bo wszystko już tu rozkradziono:profit:
I ta wszechobecna religia....
Nie jest źle poruchać na boku (jeśli nikt nie widzi), oplotkować kogoś, powywyższać się, spuścić wpierdul (jeśli mamy przewagę), poniżyć bezbronnego, założyć firmę i płacić poniżej minimum potrzebnego do przeżycia.
To jest miłe Buku.
Znam też kilka osób nie mających związku z religiami i zadziwia mnie ich empatia, siła i zdolność przewidywania.
Tak jak piszesz, religie były potrzebne do trzymania tłumu za mordę, ale teraz mamy rewolucję informatyczną/cyjną i zajebisty dostęp do prawie całej wiedzy ludzkości.
A jak ktoś nazwie buddyzm religią to proponuję staropolski wpierdol.
I chuj z humanizmem, mój stary powiedział mi jak byłem szczylem, że jest różnica pomiędzy zajebać komuś portfel i go zabić, a ja do dzisiaj w to wierzę.

No dobrze, ale jest pewna różnica pomiędzy „poruchaniem” od czasu do czasu na boku, a sytuacją kiedy to jest norma społeczna, a bez wpajania odpowiednich wartości od małego ( a czy komu się to podoba czy nie, to jednak w najbardziej skuteczny sposób robi to katolicka nauka społeczna), to będzie jazda bez trzymanki pełną gębą ( a nie jedynie hipokryzja od czasu do czasu w wykonaniu części katolików). To o czym napisałem wcześniej nawet nie ma nic wspólnego z tym, czy wierzysz w Boga czy nie.

Jasne, że ludzie kradną, bo cała Europa obecnie stoi na kradzieży i wyzysku. Tylko w tej kwestii chyba zasadniczo się różnimy. Ja nie identyfikuje się z zasadą "sam będę kradł, bo wszyscy to robią", a ty sugerujesz tym co napisałeś, że nie masz z tym problemu. Nie mnie to oceniać, ale w tej konkretnej sprawie się nie dogadamy, i od razu możemy spisać protokół rozbieżności, bo ja uważam, że moralnym należy być zawsze, a nie wypada być od czasu do czasu. Nie jestem naiwny w kwestii religii (nie jest lekiem na całe zło, a nawet na połowę tego zła), co nie zmienia faktu, że społeczeństwo może funkcjonować jedynie w oparciu o jakiś model. Bez katolicyzmu ( ze wszelkimi zastrzeżeniami) będziemy mieli w Polsce drugą Szwecję. I znowu, jeżeli to się komuś podoba, to wolny wybór, mi się jednak taki model społeczeństwa nie podoba. I serio nie ma to żadnego związku z tym czy wierze w Boga, czy też nie. Tobie religia może być do niczego nie potrzebna, ale jak bez niej zaczyna społeczeństwo funkcjonować widzisz za każdym razem jak jedziesz do raichu :)

Uderzanie w katolicyzm, to w zasadzie piłowanie gałęzi na której samemu się siedzi. Ja jedynie zaznaczam, że nieracjonalnym jest to robić, i nie ma lepszej alternatywy w mojej opinii ( a jak jest to ją podaj ), i ateizm w szerszym ujęciu się nie sprawdza, i nie może być szeroko rozumianym modelem społecznym. Nigdzie natomiast nie neguje czyjegoś wyboru, i tego czy chce wierzyć w Boga, czy też nie.


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Mam problem z "kradzeniem". Jakbym nie miał to byłbym bogaty.
No dobra, może trochę za dużo mam wiary w ludzi.
Z innej mańki patrząc na chuj mi taki świat, w którym sąsiad ostrzy nóż i paczy co by mi zajebać, ale tego nie robi bo mu religia nie pozwala. Od zawsze mieszkam z psami i kotami i widzę jak potrafią współżyć ze sobą. Trochę walczą (nie do śmierci), ale ogólnie panuje tu peace. Nie widziałem żeby się modliły do jakiegoś zjebanego bóstwa, rozsądek psi i koci mówi że jak dostaniesz poważny wpierdol to nie upolujesz nawet powoli chodzącej parówki.
Więc nie wdajesz się bójki dopóki nie jest to konieczne.
A jak ktoś się interesuje zachowaniami ludzkimi to polecam wspominki weteranów z byłej Jugosławii, albo Czeczenii.
Po takiej lekturze odechciewa się mówić "dobry" na ulicy tym potencjalnym mordercom.
Religia jest super! Po pierwsze primo uczysz się, że Ojciec może cię wypiedrolić z chałupy za byle przewinienie.
Później jest tylko gorzej.
Naszym szczęściem jest, że matołki z ramami poznawczymi nigdy nie spróbowały zrozumieć swojej jedynie słusznej wiary.
Troszkę agresywny jestem dzisiaj.
Sam bym dał sobie minusa ale nie mogę:f_cool:


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

A chlam to piszę. Lepiej niż do byłych i przyszłych.
Jakiś milion lat temu Maciek6 czy inny papież obłożył nas klątwą za rozjebanie wojsk cesarstwa rzymskiego narodu niemieckiego (haila) pod zielonym lasem. Klątwa jest aktualna wciąż. I to qrna widać!


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Nie zdejmujesz czapki przy stole żeby wszy nie spadały do jedzenia.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez yoovan

Z innej mańki patrząc na chuj mi taki świat, w którym sąsiad ostrzy nóż i paczy co by mi zajebać, ale tego nie robi bo mu religia nie pozwala.

Przemawia przez ciebie cynizm w tym momencie, ale nie o tym. Religia miała jeszcze inny wymiar. Każdy szanujący się antropolog kultury powie ci, że to system wierzeń ( religia taka czy inna) umożliwiła rozwój cywilizacji do takiego stopnia, jaki mamy obecnie, i bez niej nie byłoby to możliwe ( i ten antropolog jeżeli jest uczciwy, to nie musi wierzyć w Boga, po prostu stwierdza fakt). Człowiek z natury jest nieufny, i nie jest w zasadzie zdolny do funkcjonowania w grupach powyżej 150 osób ( ta granica jest umowna, większa grupa powoduje, że nie utrzyma się relacji ze wszystkimi, a co za tym idzie nie będzie się im ufać). To właśnie podobny system wierzeń spowodował, że ludzie byli w stanie ze sobą się dogadywać i współpracować na szerszą skalę niż w obrębie jednej osady. To chyba jest zrozumiałe, i nie ma sensu tego opisywać dokładnie. Taka dygresja, bo obecnie religia ma tylko sens jeżeli rozpatrywać ją w kontekście moralności.

Napisane przez yoovan
Od zawsze mieszkam z psami i kotami i widzę jak potrafią współżyć ze sobą. Trochę walczą (nie do śmierci), ale ogólnie panuje tu peace. Nie widziałem żeby się modliły do jakiegoś zjebanego bóstwa, rozsądek psi i koci mówi że jak dostaniesz poważny wpierdol to nie upolujesz nawet powoli chodzącej parówki.
Więc nie wdajesz się bójki dopóki nie jest to konieczne.

Jednak ten przykład nie jest za dobry, bo zwierzęta różnią się od ludzi. Ale nie tylko się z tobą zgodzę z tym co powyżej, ale pójdę o krok dalej. To co odróżnia ludzi od zwierząt to głównie m.in właśnie moralność. Człowiek, który nie jest nauczony moralności staje się czymś gorszym od zwierzęcia. Żadne zwierze nie odczuwa satysfakcji z sadyzmu, i zabija tylko wtedy kiedy musi. Człowiek natomiast jest w stanie zabijać, i odczuwać z tego przyjemność, jak również jest zdolny do bezcelowego okrucieństwa, do którego zwierzę zdolne już nie jest.

Pozostaje kwestia tego, skąd czerpać wzorce jeżeli chodzi o moralność. Według mnie najbardziej skuteczna w wymiarze całego społeczeństwa jest katolicka nauka społeczna. Ty natomiast zdajesz się uważać, że moralność bierze się sama z siebie, i nie potrzebujesz do tego religii, by być moralnym, ale to złudzenie. Bez moralności nie da się definiować dobra, i zła. Obecnie ateiści myślą, że mają jakieś uzasadnienie dla moralności, ale według mnie się mylę, ponieważ byli wychowywanie w kulturze, która powiela określone postawy (w świecie białego człowieka od setek lat dominuje postawa chrześcijańska, choć teraz to się niestety zmienia). Wiedza o tym, jak Europa wyglądała przed chrześcijaństwem jest powszechnie znana, i można do niej łatwo dotrzeć. W skrócie silniejszy brał to co chciał, a jak słabszy oddać nie chciał to dzida w plecy, i tyle. Niewolnictwo było powszechne, a w Grecji wykorzystywano nastolatków seksualnie, i nikt nie widział w tym nic złego, bo to była norma. Dzisiaj wiele tych rzeczy nie zdarza się na taką skalę właśnie dzięki chrześcijaństwu. Podwójne standardy i relatywizm moralny ( który religii zarzucasz ) można dostrzec wszędzie, a w katolicyzmie obecnie w takim wymiarze, ponieważ kościół od 500 lat próbuje się zaorać, i robi się to nieprzerwanie ( również od środka), więc nic dziwnego, że ludzie się coraz mniej utożsamiają z katolicką nauką społeczną, choć formalnie wciąż są katolikami. Mimo tego, to wszystko trzyma się jeszcze tylko dlatego, że nie udało się kościoła zaorać w pełni.

Jak napisałem wcześniej w interesie człowieka nie jest bycie moralnym. Jeżeli będziesz miał okazję zajebać coś bez ponoszenia konsekwencji, to bez odpowiedniego wychowania po prostu to zrobisz ( bo ciężej na to zapracować), i nie będziesz nawet widział w tym nic złego. Bo czemu miałbyś? Można nie wierzyć w Boga, ale negować religię dla samego... negowania? To jest szkodliwe społecznie. Tak uważam, a jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza, to już to napisałem. Jaka według niego jest alternatywa dla katolicyzmu w Polsce, która pozwoli zachować obecnym status quo? Z chęcią się dowiem. Sorry, ale ja w Szwecji, Francji, Norwegii mieszkać nie chce ( a z badań społecznych wynika, że ogromna większość Polaków również, więc to nie moje widzimisię ), a takim modelem społeczeństwa kończy się zwalczania wszelkich przejawów katolicyzmu.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez yoovan
A chlam to piszę. Lepiej niż do byłych i przyszłych.

Zazdroszczę chlania, i w pełni się zgadzam. Pisanie do byłych pod wpływem zawsze kończyło się źle...


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Ale się rozpędzamy... Kot jak najbardziej potrafi się bawić ofiarą. Pies też. Może to sztuka polowania czy chuj, ale wygląda na bezcelowe okrucieństwo.
Dalej, dzisiaj mocni biorą od słabych. Płacimy takie daniny, że król łysej górki i okolicznego bagna sprzed 1000 lat zesrałby się ze szczęścia. Niewolnictwo jest wciąż. Możesz sobie kupić człowieka.
Żyjemy w Europie i wydaje nam się, że jest git. Ale w innych miejscach na planecie możesz zabijać, gwałcić, kraść i zajebiście z tego procederu żyć. I wszystko to są religijni ludzie, bo niereligijnych jest mniejszość.
Ja wiem o co chodzi. WolskaKurwaKatolickaPatriotyczna itd. To trzyma bezmózgów w kupie. Ale czasy zapierdalają i możemy znaleźć inne rzeczy dla sztamy. Nawet w tym wypizdowie pod ukraińską granicą widzę jak ludzie kurwują na kler. A te kraje jak Szwecja itp po prostu wierzyły w swoje demokratycznie wybrane rządy. Nam na razie to nie grozi, bo nie mamy demokracji i rządów nie lubimy. Qrvy i złodzieje, ot co.
I idę spać bo mi promile spadajo. Religia to zło, Trzyma kiboli w kupie, każe napierdalać obcych i jest najnasziejsza.
I ten cały katolscyzm, o którym piszesz jest narzuconym nam systemem z Rzymu przez Niemcy i od lat wychodzimy na tym tak samo. Jeśli nie potrafimy znaleźć czegoś co nas łączy to może należy się zagłada.
I żeby nie było - nawalony jestem i pojutrze do niczego się nie przyznam. (Nicze chyba nie żyje?)


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Odniosę się tylko do tego co istotne, bo reszta to bicie piany :coolface:

Napisane przez yoovan

Ja wiem o co chodzi. WolskaKurwaKatolickaPatriotyczna itd. To trzyma bezmózgów w kupie. Ale czasy zapierdalają i możemy znaleźć inne rzeczy dla sztamy.

Problem w tym, że piszesz o tym, ale tego nie nazywasz. Jakie to są te inne rzeczy dla sztamy? Co jest w stanie trzymać społeczeństwo ( za mordę jak to określasz) poza religią?


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Żyjemy w Europie i wydaje nam się, że jest git. Ale w innych miejscach na planecie możesz zabijać, gwałcić, kraść i zajebiście z tego procederu żyć. I wszystko to są religijni ludzie, bo niereligijnych jest mniejszość.

I tu jest problem , bo to że ktoś wierzy nie znaczy że jest religijny. Ludzie wierzą bo chcą i mają nadzieję, ale żyć w zgodzie z Religią już kurwa nikomu się nie chce. Religia sama w sobie to fajna rzecz i po to została wymyślona kiedyś, nie wiem kiedy ani kto.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ok w nocy napisałem, że poprzedni twój post to "ciekawy" konstrukt logiczny (bicie piany). Normalnie nie ma się co do tego odnosić, bo jak pisany po pijaku, to jak sam zaznaczyłeś "można się do tego nie przyznać", i tak rozmowy nie powinno się prowadzić, choć ja sam często ten błąd popełniałem. Jednak warte zauważanie jest zjawisko (zrozumiałe), w którym ludzie zaczynają się z tym co napisałeś zgadzać, chociaż z merytorycznymi argumentami ten blok tekstu nie ma nic wspólnego. Takie zjawisko fachowo nazywa się efektem potwierdzenia. Błąd poznawczy, na który sam się łapie. Ludzie nie weryfikują, i nie zastanawiają się nad tym co napisałeś, tylko aprobują z marszu to, co potwierdza ich opinię. Jeżeli to co napisałeś ma sens, to nie ma tematu, ale czy na pewno to ma sens? Wciskam "sprawdzam" :coolface:

Napisane przez yoovan
Ale się rozpędzamy... Kot jak najbardziej potrafi się bawić ofiarą. Pies też. Może to sztuka polowania czy chuj, ale wygląda na bezcelowe okrucieństwo.

No dobrze, ale to subiektywne odczucie, a bardziej rzeczowo pisząc, to dowód anegdotyczny. To, że coś zaobserwowałeś (albo ktoś z twojego otoczenia) nie oznacza jeszcze, że jest zgodne ze stanem faktycznym, i że wyciągasz z tego prawidłowe wnioski. Typowy przykład takiego argumentowania: "Mój dziadek palił przez 90 lat, i nie dostał raka" Wniosek? Rak płuc nie ma żadnego związku z paleniem papierosów. Problem w tym, że rozmiar próby badawczej w tej anegdocie wynosi jeden, podobnie jak w twoim wypadku, i jest obarczony wieloma błędami metodologicznymi (np korelacja to nie przyczynowość).

Fachowa literatura jest w tym temacie zgodna. Zwierzęta nie zabijają dla przyjemności, a tylko wtedy kiedy muszą ( są głodne, zagrożone etc). Próbując z tym polemizować odrzucasz dorobek nauki w tej dziedzinie, a więc nie obchodzą cie fakty. Intuicyjnie takie myślenie wydaje się poprawne, jednak nie ma potwierdzania w faktach.

Swoją drogą jest jeszcze jeden zabieg, który pewnie nieświadomie stosujesz, który w rzeczowej dyskusji również jest nie na miejscu, a mianowicie chwyt erystyczny, na który trochę dałem się złapać. Sprowadzanie dyskusji na manowce. Rozmawiamy o religii, natomiast ty kierujesz rozmowę na boczne tory wrzucając temat zastępczy o tym, jak funkcjonują zwierzęta. Temat ciekawy, ale bez związku z tym o czym rozmawiamy. W dalszej części posta również takie chwyty erystyczne się pojawiają.

Dalej, dzisiaj mocni biorą od słabych.

Tutaj się zgadzamy, nigdzie nie napisałem, że jest inaczej. Wręcz odwrotnie, napisałem, że Europa obecnie żyje z wyzysku i kradzieży (tylko przyjęło to inną formą niż kiedyś, bardziej cywilizowaną i wyrafinowaną, bo ludzie nawet nie zdaje sobie często sprawę z tego, że są okradani ). Czego to stwierdzenie ma dotyczyć? Bo na pewno w żaden sposób nie podważa tego, o czym wspomniałem wcześniej, a co dotyczy religii.

Płacimy takie daniny, że król łysej górki i okolicznego bagna sprzed 1000 lat zesrałby się ze szczęścia.

Kolejny chwyt erystyczny. Jaki związek to co napisałeś (podatki) ma z tym o czym rozmawiamy (religia)? To prawda, że kiedyś podatki były o wiele niższe. Tzn ja wiem co tutaj robisz. Starasz się udowodnić tym przykładem, że kiedyś było lepiej, a teraz jest gorzej, i to ma być kontrargument do mojego stwierdzenia, że kiedyś bez chrześcijaństwa była lipa, a po wprowadzeniu go w Europie, wiele rzeczy zmieniło się na lepsze. Ten argument jest jednak inwalidą ( jest to w zasadzie retorsja argumentu), czyli kolejny pozamerytoryczny sposób argumentowania. W skrócie, to zabieg erystyczny polegający na użyciu mojego argumentu do zbicia mojej tezy.

Niewolnictwo jest wciąż. Możesz sobie kupić człowieka.

Kolejny błąd w rozumowaniu w odniesieniu do realiów panujących w Europie obecnie, i kolejny przykład bez związku ze sprawa. Możliwości to nie prawdopodobieństwo. To, że w jakiejś dziurze w Afryce wciąż praktykuje się niewolnictwo ma się ni jak do tego, jak wygląda to u nas. Przypominam, że rozmawiamy stricte o katolicyzmie w Europie, a nie jakiś patologiach gdzieś tam na świecie, i w miejscach, w których katolicyzm nie jest praktykowany. Możesz sobie kupić niewolnika, ale jaka jest na to szansa w miejscu, w którym mieszkasz, i to, że nie zostanie to penalizowane? Masz możliwości, aby polecieć na Księżyc, ale jakie jest prawdopodobieństwo, że ci się to uda?

Żyjemy w Europie i wydaje nam się, że jest git. Ale w innych miejscach na planecie możesz zabijać, gwałcić, kraść i zajebiście z tego procederu żyć. I wszystko to są religijni ludzie, bo niereligijnych jest mniejszość.

Argument typu "Bo u was biją murzynów". Na zachodzie chyba określa się to mianem "Whataboutism". Po raz kolejny przypominam, że rozmawiamy o katolicyzmie w Polsce, a nie na przykład islamie w Libii. Religia religii nie równa, podobnie jak wartości. Majowie składali w ofierze noworodki, i z ich punktu widzenia było to normalne, bo wierzyli, że to przyniesie im większe plony czy inne tam brednie.

A te kraje jak Szwecja itp po prostu wierzyły w swoje demokratycznie wybrane rządy.

Zaraz, czy ty teraz stwierdzasz, że to nie religia jest odpowiedzialny za to co się dzieje m.in w Szwecji, a ludzie bezwyznaniowy przy władzy? To jest sprzeczne z twierdzeniem, że religia to zło. Trzeba się na coś zdecydować, albo to ludzie są problemem, albo religia. W Szwecji rządzi lewica, która nie identyfikuje się z wartościami katolickiej nauki społecznej. Ale to w żaden sposób nie neguje słuszności katolicyzmu, ten przykład tylko dobitnie pokazuje, do czego doprowadza eliminacja wartości katolickich z życia społecznego, przy zgodzie ideologicznie zaoranego społeczeństwa, które wierzy obecnie w konsumpcjonizm, a coraz bardziej obce są mu takie wartości jak np. rodzina i tradycja.

Religia to zło, Trzyma kiboli w kupie, każe napierdalać obcych i jest najnasziejsza.
I ten cały katolscyzm, o którym piszesz jest narzuconym nam systemem z Rzymu przez Niemcy i od lat wychodzimy na tym tak samo. Jeśli nie potrafimy znaleźć czegoś co nas łączy to może należy się zagłada.

Ble, ble, ble :coolface: To wygląda jak argumentacja wkurwionego gimnazjalisty, który neguje wszystko, bo jest wkurzony na to, że dostał bana na internet za złe oceny w szkole :)

I żeby nie było - nawalony jestem i pojutrze do niczego się nie przyznam. (Nicze chyba nie żyje?)

Nie chce aby to wyglądało tak, jakbym kopał leżącego (pijany), bo nie takie są moje intencję. Zresztą yoovan wie, że go szanuje, i pewnie się nie obrazi z powodu koleżeńskiej sprzeczki. Ten post po prostu dobrze obrazuje problemy, o których wspomniałem, zresztą zanim był pijany, argumentował swój punkt widzenia w taki sam sposób, i popełniał te same błędy, które po raz kolejny zaznaczam, ja również ciągle popełniam (także pewnie w tym poście :) )

Ja wiem, że teraz ludzie, którzy się z twoim postem zgadzają pewnie wkurwią się jeszcze bardziej, ale zanim to zrobią niech mają świadomość, iż moją intencją nie jest wymądrzanie się, a jedynie zwrócenie uwagi w jaki sposób nie powinno się prowadzić merytorycznej rozmowy.

Jeżeli w dalszym ciągu ludzie uznają, że chuj mi w dupę. to mają do tego prawo, ale to będzie raczej wyraz złej woli i zacietrzewienia, a nie racjonalnego myślenia (nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem). Nie ma żadnych rzeczowych argumentów w twoim poście, więc z czym ludzie, którzy wduszają like właściwie się zgadzają? Zapraszam do rozmowy, mnie można łatwo przekonać, jeżeli robi się to w racjonalny sposób. Zachęcam do rzeczowej dyskusji, bo na każdą inną szkoda mi czasu, i nawet nie będę jej podejmował. Dlatego również m.in pozwoliłem sobie wytknąć błędy, których w rozmowie nie będę akceptował, i proszę wszystkich aby starali się ich unikać, jeżeli takową chcą prowadzić. W innym razie do niczego to nie prowadzi.

Peace.

Bez obrazy :yaoming: A teraz wróćmy do meritum, bo w całej tej dyskusji z yoovan'em interesująca jest tylko jedna rzecz, i tylko na to oczekuje rzetelnej odpowiedzi.

Napisane przez yoovan

Ja wiem o co chodzi. WolskaKurwaKatolickaPatriotyczna itd. To trzyma bezmózgów w kupie. Ale czasy zapierdalają i możemy znaleźć inne rzeczy dla sztamy.

Problem w tym, że piszesz o tym, ale tego nie nazywasz. Jakie to są te inne rzeczy dla sztamy? Co jest w stanie trzymać społeczeństwo ( za mordę jak to określasz) poza religią?

...


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Dzisiaj mam problem z czytaniem:f_drink:
Na razie tyle, że od lat mieszkam z psami i kotami. Zwłaszcza koty są mistrzami powolnego mordowania i jeśli nie są głodne po prostu zostawiają trupka i szukają sobie czegoś co się jeszcze rusza. Chuj z dorobkiem nauki, takie właśnie są fakty.
Na mojej wichurze jeszcze ludzie mają kury itp. Zdarzało się, że kuna czy coś podobnego wytłukła wszystko w kurniku. A przecież w żaden sposób nie mogła tego zjeść czy wynieść i schować.
Zwierzęta funkcjonują tak jak ludzie. Dlatego pisałem o wspominkach wojennych. Można się wiele dowiedzieć o naturze ludzkiej kiedy zabraknie bata i jest niedostatek.
Dla mnie religia to wielka ściema. Straszy się ludzi, obiecuje niesprawdzalne, przejmuje monopol na prawdę i komunikację z bukiem i gotowe! Teraz tylko rządzić i zabierać kasę i energię.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

No dobra, bo kręcimy się w kółko, i tak już pewnie zostanie, chociaż nie z mojej winy :coolface: Przyjmuje twoja opinie do wiadomości, ale mnie interesują fakty, a nie opinie, więc się z nią nie zgadzam. Okopałeś się na pozycji, i rzucasz we mnie wszystkim co masz pod ręką licząc, że czymś dostanę w czapę.. Piszesz, że religia to ściema, ale nie jesteś w stanie w żaden sposób tego udowodnić, bo nie wykażesz, że Boga nie ma, możesz jedynie wierzyć w prawdziwość takiego założenia, ale to jest kwestia wiary, a nie faktów. Masz prawo napisać, że fakty ci nie interesują, ale to ignorancja. Oceniasz religię z punktu widzenia radykała ( nie obchodzi mnie nic poza własną opinią) natomiast ja próbuje ją oceniać obiektywnie. Tylko tyle nas różni, i aż tyle. Jak chcesz mieć ostanie słowo w tej rozmowie, to wpisz sobie cokolwiek po tym poście.

Ps. Tak naprawdę, to czuje odór alkoholu przez monitor, więc kończę rozmowę, bo to sprawi tylko, że po 1.5 roku zaraz się nachleje i cały plan w pizdu :coolface: Swoją drogą przy okazji mogę się pożalić, że obecnie trzeźwy funkcjonuje o wiele gorzej, niż gdy chlałem na umór :ayfkm: Przejebane, ciekawe jak długo będę się jeszcze oszukiwał, że warto :yaoming: AA unikam, bo to jest dopiero religia, która jest ściemą O! heh


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Ja do boga nic nie mam. Mam do wszelkich religii. Oprócz FSM.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

A, no tak :)

Ba dum tss! :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Z cyklu 10 wstydliwych faktów o mnie, o których nie wiecie.

Nie jestem w stanie doliczyć się chociażby pięciu książek (które nie są popularnonaukowe), które przeczytałem od deski do deski Niby nie ma w tym nic dziwnego, bo Polska nie czyta, ale jednak na forum pokerowym, gdzie ten odsetek czytających jest większy to wstyd i hańba. Pewnie pod względem przeczytanych książek plasowałbym się gdzie na szarym końcu na PS. Oczywiście powód takiego stanu rzeczy jest wam znany. Co ciekawe chyba wszystkie je będę w stanie wymienić w kolejności chronologicznej.

1. Janko Muzykant
2. Pinokio

To podstawówka, nic z nich nie pamiętam. Potem kilka lat przerwy.

3. Akwarium
4. Kontrola

Jakoś przed dwudziestką. I w sumie to tyle, bo potem już nic do teraz nie udało się skończyć. Obecną książkę, jaką czytam od dwóch lat, a jestem w połowie to jakiś gniot Cejrowskiego, której raczej nie skończę, i Sapiens, którą może skończę, bo został kawałek.

Na potępienie zasługuje to, że połowa tej obszernej literatury jest Suworowa, a więc nie dość, że nie czyta, to jak czyta to komucha i zdrajce :coolface: Ale ze mnie chujowy Polak eh. (ale te dwie akurat polecam, bo spoko). Swoją drogą z twórczością Suworowa wiąże się fajna anegdota z moim kolesiem w tle i maturą z historii, ale nie mam siły, aby ją teraz opowiedzieć, więc jak ktoś się przypomni z tym jutro, to może dam radę.

Specjalnie o tym wspominam, bo zbliża się nowy rok, więc jakieś postanowienie noworoczne by się przydało. Niestety ilekroć próbuje czytać, to zaraz tracę uwagę i się dekoncentruje. Nie jestem dzieckiem internetu, bo za stary, więc konkluzja jest prosta, o której już nie raz wspominałem. Załatwiłem się tak przez alkohol. Myślałem, że jak odstawie, to głowa sama się naprawi. Niby jest z tym lepiej, ale dłużej niż godzinę przy czytaniu nie wytrzymam, a potem tygodniami dochodzę do siebie, zanim znowu książkę złapie :ayfkm:

I na koniec ciekawostka. Więcej książek nauczyłem się na pamięć ( dosłownie całych książek po 200-300 stron) niż przeczytałem fabularnych (nie wiem jak to nazwać). To takie hobby z podstawówki, chociaż zostałem do tego zmuszony heh. Kiedyś o tym napisze. Tak czy inaczej ta umiejętność szybkiego przyswajania wiedzy (bo szło to dość sprawnie) wyłączyła się po kilku latach nadużywania alko. Tak więc moi drodzy będzie teraz herezja, ale alkohol jednak szkodzi, kto by pomyślał? Niby ścieżki pamięciowe kształtują się w młodości, i pozostają na całe życie, ale w moim wypadku, ktoś chyba na nie nasrał, i przywalił w najlepszym razie wywrotką gruzu, jak spałem pijany. Nic, trzeba będzie od nowego roku kupić łopatę, i spróbować chociaż cześć tego syfu odgarnąć, ciekawe czy to możliwe?

Weź ktoś poleć coś polskiego, dobrego do czytania, żebym choć trochę zmył z siebie tego wstydu. Tylko nic z nauką w tle, bo tego dla odmiany przeczytałem tyle, że się zwoje mózgowe wyprostowały, i mam dość, bo zamiast podaj cytrynę, mówię zajedź hydroksykwasem trikarboksylowym, :coolface:

Dobrej nocy myszki.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ostatnia próba zrobienia tej pieczeni zakończyła się spektakularnym fiaskiem. Myślałem, że jestem tak zajebisty, że nie potrzebuje żadnego poradnika, i zrobię to z marszu. No cóż, zaobserwować można było u mnie typowy efekt Krugera-Downinga. Ciasto francuskie mi namokło, i zrobiła się niezła breja. Przez chwile miałem w planie zamiast tego podać zupkę chińską i udawać, że to ramen :ayfkm:

Szansa na dobre żarcie numer dwa, czas start. Przychodzi do mnie na obiad dziewczyna. Jak się nie uda pieczeń, to nie por...

Spoiler

...ozmawiam, bo będzie obciach. To spotkanie czysto biznesowe, ale mi się dzisiaj gadać nie chce, więc przez żołądek do serca. Lepiej niech dzisiaj urok żarcia zadziała, bo będę od nowego roku żywił się medytacją oink!


Odpowiedz
Cytat
JanyWins
Dołączył: 08.12.2013

hi, meet jack


Odpowiedz
Cytat